Anoreksja, Bulimia


forum dyskusyjne 

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj
RejestracjaRejestracja

Anoreksja

,

bulimia

, kompulsywne objadanie się, jedzenie nałogowe, nadwaga, otyłość - zaburzenia łaknienia da się wyleczyć. Forum jest dla dotkniętych przez zaburzenia odżywiania, ich rodzin i znajomych. Terapia jest niezastąpiona - jednak to forum może pomóc znaleźć odpowiedzi na pewne pytania. Pomóc zrozumieć czym jest anoreksja, bulimia czy inne zaburzenia łaknienia i jak zacząć żyć, by stały sie niepotrzebne.
Problem z założeniem konta? Nie dostajesz potwierdzenia rejestracji? Pisz koniecznie: AdamD
SzukajSzukaj    UżytkownicyUżytkownicy    GrupyGrupy  FAQFAQ  
--> Regulamin Forum
Zapraszamy na stronę: www.glodne.pl

Przeczytaj, zanim napiszesz.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Glodne Strona Główna -> Dla Bliskich
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
matka
*


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 17

PostWysłany: Nie Wrz 24, 2006 23:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Droga Wiktorio, piszę bo jestem matką, która jest w podobnej do ciebie sytuacji. Moja córka ma 24 lata i o tym, że jest chora na bulimie dowiedziałam się 5 lat temu, a ona choruje od około 9-ciu lat. Zachowania te same które opisałaś. Moja rozpacz taka sama. Najpierw myślałam, ze coś poradzę. Długie rozmowy, do których zmuszałam wręcz moją córkę, prześladowałam ją tymi rozmowami. Zmuszałam do odwiedzin u kolejnych psychoterapeutów. Kończyło się na jedenej-dwóch wizytach. Potem było stwierdzenie: leczenie mi nie pomoże. Dodaję, że to były prywatne wizyty, ale nie żal mi było straconych pieniędzy, chociaż u mnie się nie przelewa. Ciągle wierzyłam, że córka przekona się do leczenia. Nic takiego się nie stało. Od ponad roku czasu jej stan się poprawił. Ale ja w tym czasie przestałam być taka nią zajęta. Uczyłam się tego pomału i jeszcze nie nauczyłam. Pomogło mi to forum. Nie przestaję się martwić, każda chwila zatruta jest myślą o chorobie mojej córki, ale przed nią udaję, że jest inaczej,chociaż czasami wypadam z roli. Byłam u tylu psychoterapeutów. Nikt mi nie zaproponował wspólnej terapii, ani nawet lektury. Byłabym wdzięczna za jakieś tytuły. Córka nadal choruje, ale lepiej z tym sobie radzi. Nie wiem czego to jest skutkiem, czy nauczyła się zyć z bulimią. Sądzę jednak, że pokazywanie jak bardzo przejmuję się tym problemem pomagało jej chorować. Nadal jednak jest jej źle. Ciągle nie na tyle, żeby podjąc leczenie. Może nadal jestem zbyt opiekuńcza chociaż nigdy nie zaliczałam się do "matek-Polek". Posłuchaj jednak rad na tym forum i staraj się udawać, że nie widzisz w niej nałogowca tylko normalną dziewczynę. Ja próbuję, ale nie do końca to potrafię. Kiedy widzę, że jest smutna, zła, albo nieszczęśliwa to zadaję jej pytanie: Wszystko dobrze. Czasem córka sama do mnie przyjdzie. Wtedy ją wysłuchuję i robię kolejny błąd. Nie potrafię się wówczas powstrzymać od dobrych rad, które ją tylko denerwują. Wydaje mi się, że lepiej pozwolić się jej wygadać, wysłuchać i nie komentować. To ma być rozmowa dla niej. jeżeli sama nie będziesz nalegała na rozmowę to córka przyjdzie do ciebie. W przeciwnym razie robi ci łaskę, że z tobą rozmawia. Oczywiście to moje obserwacje i nie wiem czy słuszne. Widzę, że mojej córce jest źle, chociaż powinna być zadowolona.
A teraz ja bym chciała otrzymać odpowiedź.
Wiem, że nie powinnam namawiać córki na leczenie, ale do końca nie mogę się powstrzymać. Widzę w tym ostatnią szansę. Córka twierdzi, że jej psychoterapia nie pomoże, ale dla mnie mogłaby chodzić do psychoterapeuty, ale za darmo, bo płacenie za takie wizyty to wyrzucanie pieniędzy. Pomyślałam, że to wykorzystam i na forum znalzłam informację o psychoterapeutce w naszym mieście. Po długim okresie milczenia / ponad miesiąc czasu/ wspomniałam jej o tym. Zgodziła się pod warunkiem, że jej znajdę na tę osobę namiary. Na razie na tym stanęło bo czekałam, że ona sama poszuka informacji. Nie zrobiła tego i nie wróciła do tematu. Wiem, że sama go nie podejmie.
Pomyślałam, że zapytam ją znowu.
A teraz pytanie?
Czy można samemu się wyleczyć? Na czym polega "cudo" psychoterapii w zaburzeniach żywieniowych. Dlaczego to takie istotne? Dlaczego nie wszystkim pomaga? Czy zawsze przebiega tak samo - grzebanie się we wspomnieniach od wczesnego dzieciństwa?
Zaznaczam, że nie pytam dlatego, że się boję, że w czasie terapii mogą wyjść jakieś "brudy".
Może te pytania wydadzą się wam głupie, ale mnie one dręczą. Chciałabym zrozumieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ailuros
Miau?
Miau?


Dołączył: 25 Cze 2003
Posty: 13488
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Wrz 25, 2006 3:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po pierwsze Twoje dziecko nie jest tym brzydkim co tam na wstępie napisałaś, a co Ci poprawiłam. Myśląc o n iej w ten sposob krzywdzisz i siebie i ją.

Zamiast nie umieć powstrzymać sie od radzenia jej terapii lepiej następnym razem gdy do Ciebie przyjdzie powiedz, że jest dorosła i sama decyduje o tym czy chce się utrzymywać w takim stanie jak teraz, a już brońcie bogowie dzwonić gdzieś i umawiać, jak ma rączki niech sobie radzi. Myślę, że oszukujesz sama siebie i nie umiesz odpuścić dziecku i dać jej się mylić i myśleć.

O co chodzi w terapi? Lekarz pomaga odkryć co gnębi chorego i od czego ucieka w nałogi. Szukają jak rozwiązywać osobiste problemy i gdzie brakuje dystansu do świata. Zadziwiające ile można zrozumieć kiedy powie Ci coś obcy czlowiek. Tylko, że Twoje dziecko jest najwyraźniej przekonane, że powinni się nią zajmować "inni" i nie widzi własnego udziału w procesie zdrowienia. Masz okazję się wykazać i jej go uświadomić, czasami nic tak dobrze nie działa jak solidny opiernicz, w końcu i Ty jesteś zestresowana tą sytuacją.

Co do samoleczenia polecam lekturę tego http://forum.glodne.pl/czy-moge-pomoc-sobie-sama-vt3502.html tematu, śmiało zapraszam, bo będzie to lektura zaprawde krótka i pouczająca.
_________________
Każde znaczenie jest z naszego nadania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
matka
*


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 17

PostWysłany: Pon Wrz 25, 2006 18:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki za odpowiedź. Ciągle błądzę, ale szukam wlaściwej drogi. Co to znaczy, że może pomóc solidny opiernicz? Czy mam np. wyrażać swoje niezadowolenie, że córka się nie przykłada do nauki bo jak mi tłumaczy walczy z nałogiem i jest w złym stanie z powodu powstrzymywania się od jedzenia. Czy mam jej jasno powiedzieć, że skoro nie zapracowała na stypendium to mnie brakuje pieniędzy np. na jej kurs tańca. Daję na takie pomysły bo wiem, że ruch pomaga. A jeżeli nie zdążyła wyprasować spodni przed wyjściem, chociaż mogła o tym pomyśleć wcześniej i mnie prosi o pomoc czy mam odmawiać? Kiedy odmawiać, kiedy pomagać? To nie takie łatwe.
I znowu czy mogę ją nakłaniać / to w moim odczuciu więcej niż namawiać/, żeby przeczytała odpowiedź na tym forum na moje pytanie o istotę leczenia, oczywiście nie mówiąc, że to odpowiedź na mój tekst. Ona wie, że ja tu zaglądam i domyśla się, że mogę również pisać. A jeżeli po t reści tekstudomyśli się, że to ja pisałam, i że jest to oniej to czy to jej nie zaszkodzi?
Namawiałam ją, żeby skorzystała z tego forum. Odparła, że je zna i nic ciekawego tu nie znalazła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Katee
Moderator
Moderator


Dołączył: 19 Wrz 2005
Posty: 3414
Skąd: Krk/ Cz-wa

PostWysłany: Pon Wrz 25, 2006 19:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Czy mam jej jasno powiedzieć, że skoro nie zapracowała na stypendium to mnie brakuje pieniędzy np. na jej kurs tańca. Daję na takie pomysły bo wiem, że ruch pomaga. A jeżeli nie zdążyła wyprasować spodni przed wyjściem, chociaż mogła o tym pomyśleć wcześniej i mnie prosi o pomoc czy mam odmawiać? Kiedy odmawiać, kiedy pomagać? To nie takie łatwe.


a jak potraktowałabyś ją, gdyby była zdrowa?
dlaczego w każdej dziedzinie życia traktujesz córkę jak jajko? nie masz pieniędzy na kurs tańca- to jej powiedz, że Cię nie stać, a jak chce tańczyć, to jest juz dorosła i może sama zarobić.
nie wyprasowała spodni? przepraszam, ale czy na prawdę nie masz większych problemów? jak mój tata się spieszy i ma koszulę nie wyprasowaną, to mu ją prasuję, a jak nie mam na to czasu, to mówie, że sory, ale najwyżej się spóźni.

Cytat:
Czy mam np. wyrażać swoje niezadowolenie, że córka się nie przykłada do nauki bo jak mi tłumaczy walczy z nałogiem i jest w złym stanie z powodu powstrzymywania się od jedzenia.

Tak, masz wyrażać swoje niezadowolenie, bo powstrzymywanie się od jedzenia czy walka z chorobą nie jest jednoznaczne z olewaniem całej reszty. Zwłaszcza że, jak rozumiem,. Twoja córka się nie leczy nigdzie, no to cóż to za walka?
Mam wrażenie, że ona strasznie Cię wykorzystuję i czerpie korzyści ze swojej choroby -> bo jej pozwalasz na wszystko i nadszarpujesz budżet na jej widzimisię.
_________________
Altruista to człowiek, który myśli o innych nie zapominając o sobie.
(A. Camus)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
zaasia
Czarownica
Czarownica


Dołączył: 01 Cze 2004
Posty: 3095

PostWysłany: Wto Wrz 26, 2006 0:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

...czym sprawiasz, ze ona zapada glebiej w chorobe, bo jest jejtak wygodnie. ułatwiasz jej bycie chora. wiec robi to Twoim kosztem, zamiast zmierzyc sie z rzeczywistoscia. Nie widze rozwiazania procz ostrego kopniecia jej w tylek.

ale juz bylo mnostwo o tym na tym podforum - poczytaj co ludize mysleli, co zrobili, i jak to sie potoczylo.
_________________
Wanting to be a person you're not is a waste of the person you are - Kurt Cobain
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Dena
weteran


Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 2766
Skąd: z Picikowa;)

PostWysłany: Sro Wrz 27, 2006 19:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nade mną nikt nigdy się nie rozczulał,obojętnie czy byłam chora czy zdrowa,i to sprawiło paradoksalnie,że zaczęłam w końcu starać się SAMA dbać o SIEBIE......
i jestem tak naprawdę wdzięczna losowi za to,że nie miałam mamusi,która za mną latała z chusteczką/szklaneczką/popielniczką/nocniczkiem/grzebyczkiem(niepotrzebne skreślić Laughing).
Nieee....to mi się w głowie nie mieści....widzę tu manipulację........ Wink
_________________
NIE BIERZCIE NARKOTYKÓW.Nawet raz.


http://www.youtube.com/watch?v=v-Vw2yt-Vn8&feature=related
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
matka
*


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 17

PostWysłany: Nie Paź 01, 2006 11:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dena napisała: " Tak więc... niedostrzeganie mojej choroby przez rodzinę sprzyjało tylko temu bym, niczym nie weryfikując swoich patalogicznych zachowań, brnęła dalej." / nie potrafię przenosić cytatów/
Jak to więc jest. Przecież piszecie, że chorego powinno się traktować jak normalnego człowieka, rozmawiać na zwykłe tematy, nie dyskutować o nałogu,. nie namawiać na leczenie. ,
Ja też tak się staram, udaję, że nie ma problemu, niech sobie radzi sama.
Tylko czasami nie mogę się powstrzymać i radzę, żeby skorzystała z pomocy psychoterapeuty, oczywiście zawsze dopowiedź: Mnie to nie pomoże/. No to zauważać chorobę czy nie, rozmawiać czy nie widzieć problemu?
A jak to się stało Dena, że po dziewięciu latach / staż mojej cóki/ zaczęłaś się leczyć? Skąd motywacja? Czy wcześniej się leczyłaś?
A poza tym szukam podstępu. A może zorganizowac terapię rodzinną i zwabić córkę do psychoterapeuty pod hasłem pomocy dla nas obu. Ja wiem, że i to mogłoby się przydać, ale córka twierdzi, że na to za późno, bo ona już ma 24 lata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
zaasia
Czarownica
Czarownica


Dołączył: 01 Cze 2004
Posty: 3095

PostWysłany: Nie Paź 01, 2006 12:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

niogo nie zmusisz do WYleczenia jak sam nie bedzie chcial. posdtep tu na nic.

a do Twoich watpliwosci co do ignorowania choroby - istnieje zasadnicza roznica miedzy ignorowaniem czlowieka, i zostawianiem go samemu sobie, a traktowaniem go normalnie - z miloscia, zainteresowaniem, wymaganiami, egzekwowaniem obowiazkow. trzeba ignorowac chorowanie, a nie osobe. trzeba zyc z ta osoba, a nie izolowac ja. do dzis pamietam jeden opis - siedziec z kims, ogladac telewizje, i nie zwracac uwagi ze ona wychodzi rzygac, a po jej powrocie stalowo kontynuowac rozmowe o programie telewizyjnym. oczekiwac rozmow o niczym, wypraw do biblioteki, na zakupy, wypytywac co w szkole/pracy, prosic o pomoc przy sprzataniu, gotowaniu, myciu okien. jak normalnego czlowieka. bez ulg chorobowych.

Twoja corka nie chce byc normalna, bo tak jej latwiej. bo nie wie juz jak to jest.
_________________
Wanting to be a person you're not is a waste of the person you are - Kurt Cobain
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Dena
weteran


Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 2766
Skąd: z Picikowa;)

PostWysłany: Nie Paź 01, 2006 15:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Eee....nieprawda,są ludzie znacznie starsi niż 24 lata i siem leczom i udaje się Wink Very Happy .
Matko,dobrze Zaasia napisała o tym ignorowaniu osoby w sensie człowieka,a ignorowaniu choroby.To dokładnie o to chodzi.Jest różnica,no nie? Wink Chodzi o to,żeby-jeżeli jest się bliskim chorującej osoby- totalnie olewać zachowania chorobowe,co powoduje że nie dajemy się ani sami wmanewrować w manipulacje chorującego,ani sami nie stajemy się "współuzależnionymi".Chodzi o to,by chory sam ponosił WSZELKIE KONSEKWENCJE związane z swoim postępowaniem "patologicznym".Żeby poczuł,że wszystko jest w jego rękach i tak naprawdę to od niego samego zależy,a nie ,dajmy na to "na złość mamusi odmrożę sobie uszy" lub inne takie myślenie Rolling Eyes.
Matko,ja się wcześniej za cholerę nie chciałam leczyć i gdyby ktoś stawał na głowie i klaskał,to pewnie też bym niewiele zrobiła.Zaczęłam się natomiast leczyć gdzieś tak w 98 roku z uzależnienia od heroiny,którą tak pokochałam swego czasu,że świadomość mojego nosicielstwa oraz kilkukrotna zapaść była niewystarczającymi powodami do leczenia.Po prostu,zaczęłam się leczyć,bo któregoś dnia-tak jakby mi ktoś nagle klapki zdjął z oczu-uświadomiłam sobie tak zwyczajnie,że jeżeli nie przestanę,to po prostu umrę.Tak mocno to wtedy poczułam,jak niewiele rzeczy w życiu.I poszłam się leczyć Laughing .A podczas terapii dowiedziałam się mnóstwa rzeczy o bulimii,jak to jest jedno podobne do drugiego(oba nałogi mają tą samą praprzyczynę Shocked )i...zachciało mi się być w pełni zdrową.Nie chodzę na terapię ed,w ogóle nie chodzę na żadną terapię.Bazuję na tym,czego się dowiedziałam przez parę lat,no i jestem na Forum....
ale raczej tak "bez terapii" to się nie da do końca.Pozdrawiam Very Happy
_________________
NIE BIERZCIE NARKOTYKÓW.Nawet raz.


http://www.youtube.com/watch?v=v-Vw2yt-Vn8&feature=related
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
galaxy
*


Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 1

PostWysłany: Pon Sty 15, 2007 14:45    Temat postu: Pomóżcie puki jeszcze nic sie nie dzieje Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich forumowiczów. Mam serdeczna prośbę. Na ten moment jestem zdesperowany do granic. Moja najbliższa osoba założyła sobie że chce schudnąć, myślałem że to koniec wcześniej też się odchudzała. Mimo że figurę ma jak najbardziej wyróżniająca się czyli jak by to powiedzieć w slangu młodzieży (fajna niania z niej). Zrobiła się bardzo nerwowa. Staram się ją nie denerwować ale czasem sam trace nerwy. Bywa tak że jednak powiem jej co myśle i tak dalej wydaje mi się że czasem tak trzeba żeby nie „weszła” mi na głowe. Proszę o poradę. Jak skutecznie ją przekonać aby dała sobie spokój z tym. Jak mam postepować ?? Mówiła że tamety na temat jedzenia i odchudzania ja bolą ale mimo to czase rozmawia na ten temat. Jeszcze od niedawna doszła sytuacja z chłopakiem. Rozstali się. Twierdzi że jest nie atrakcyjna (wrecz przeciwnie nie jeden się za nią obejrzał) i wogule be. Wydaje się że straciła sens zycia. Proszę o pomoc jeszcze raz jeszcze nie jest za późno ale jest na dobrej drodze. Nie chce jej stracić. Pozdrawiam Galaxy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Migotka
Moderator
Moderator


Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2109
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sty 15, 2007 16:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=1066
http://forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=1104
http://forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=754&start=0
http://forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=353&start=0

Tu masz pare linkow, przeczytaj dokladnie, pomysl, przeczytaj raz jeszcze i wyciagnij wnioski. Na wszystkie zadane przez Ciebie pytania jest juz na forum odpowiedz
_________________
Moje Zycie, Moje decyzje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
wedel
*


Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 4

PostWysłany: Sro Maj 13, 2009 22:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich...
Nie wiem gdzie napisać o tym tzn w jakim temacie, więc (dobrze czy nie) piszę tutaj.
Parę dni temu moja dziewczyna (ma 18 lat) powiedziała mi coś co mnie troche zaszokowało albo raczej bardzo zmartwiło.
Powiedziała mi że jest chora. Oczywiście przez głowe przeleciała mi lista chorób jakie znam i myśl "co to za choroba że mówi mi w taki sposób"
Okazało się że od jakiegoś czasu wykryła u siebie zaburzenia odżywiania.
Pomyślałem... nie jest dobrze ale przecież to nie koniec świata. Opowiedziała mi o obiawach ciach!
Wracając do sedna... Zaproponowałem jej że pójdziemy do lekarza (od tego są - aby pomagać).
Kategorycznie zaprzeczyła. Uważa ze jak sama sobie nie poradzi to nikt jej nie pomoże. Musi sama sama sama bo tylko tak się wyleczy.
Powiedziała że nie było jej łatwo powiedzieć o tym mnie a co dopiero obcej osobie.
Ja ja tylko proszę aby poszła do lekarza... Nie każe... Nie zmuszam... Tylko proszę.

Moja prośba do was to rada. Powiedzcie mi co mam zrobić aby jej pomóc.
Zależy mi na niej i nie pozwolę na to aby w pewnym momencie było już za późno.
Myślę o tym cały czas. Kombinuje jak jej pomóc !!! Chce jej pomóc !!!

Pozdrawiam wszystkich i jeżeli czegoś we wczesniejszych postach nie przeczytałem lub pomyliłem (nie trafiłem) z tematami to bardzo przepraszam.

Życzę dobrej nocy Smile
ciachała Migotka
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Migotka
Moderator
Moderator


Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2109
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 14, 2009 9:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=1066 - jak żyć pod jednym dachem z anorektyczką?
http://forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=1104 - Bliscy grają w ED
http://forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=353&start=0 - problem dla chłopaka
http://forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=754&start=0 - parę pytań

Poczytaj powyższe linki, tam są odpowiedzi na Twoje pytania, jak będziesz miał inne, to zapraszam Smile
_________________
Moje Zycie, Moje decyzje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu       Forum Glodne Strona Główna -> Dla Bliskich Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Mam nadzieję, że strona poświęcona problemom z jakimi wiąże się anoreksja, bulimia i inne ED oraz to forum - również poświęcone tematyce zaburzeń odżywiania (bulimia, anoreksja, otyłość) okazały się pomocne. Mam również nadzieję, że bulimia i anoreksja przestaną być problemem - a Wy nie przestaniecie być gośćmi glodne.pl. do zaindeksowania | Kotły Olejowe | terapia

phpBB © 2001, 2002 phpBB Group