| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Magda2768 *
Dołączył: 05 Maj 2008 Posty: 5 Skąd: Zawiercie
|
Wysłany: Sob Lis 01, 2008 0:10 Temat postu: Muszę to z siebie wyrzucić! |
|
|
Czytam, czytam i zczynam powoli rozumieć oco chodzi. (tak mi się wydaję)
- nie dać się wkręcać w rozmowy na temat wagi i jedzenia ok.
- nie dać sobą manipulować (przycisk poczucie winy)ok.
- traktować jak zdrowego ok.,
- byc silnym czyli uruchomić taką lawinę wściekłości u chorej, że trudno ją wytrzymać. Masz rację Adam pisząć,że to straszny zapierdol.Czuję się tym wypluta. Moja córka właśnie dzisiaj rozpoczęła terapię. Cieszę się ale powietrze ze mnie uszło,Chiałabym przebić się przez ten mur, który ona buduje.To jest naprawdę trudne. Wiem, że sie nie poddam.Muszę tylko z kimś porozmawiać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ailuros Miau?


Dołączył: 25 Cze 2003 Posty: 13488 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 01, 2008 7:56 Temat postu: |
|
|
Ty też jesteś ważna. Zajmij się sobą, zapisz się na jakieś zajęcia dodatkowe, trenuj coś też potrzebujesz terapii, ale Twoim leczeniem niech będzie jakiś miłe hooby. Judo? Taniec? Lepienie z gliny?
Czy wiesz co lubisz robić? _________________ Każde znaczenie jest z naszego nadania. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ela ***
Dołączył: 04 Sie 2004 Posty: 62
|
Wysłany: Sob Lis 01, 2008 20:18 Temat postu: |
|
|
Tak trzymaj. Dzięki radom, które tu otrzymałam i choć z trudem ale stosowałam - dzisiaj mogę powiedzieć, że córka ma trudny etap za sobą, a ja jestem mądrzejszą matką i potrafię też pomyśleć w sobie.
Ten mur się rozpadnie, choć może nie cały, ale do tego trzeba czasu i pracy z każdej strony.
pozdrawiam Cie ela |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Magda2768 *
Dołączył: 05 Maj 2008 Posty: 5 Skąd: Zawiercie
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 10:08 Temat postu: |
|
|
Dzęiękuję za szybką odpowiedż.Chodzę na jogę. Wczoraj zaproponowałam to mojej córce w zamian za kupienie jej sprzętu do ćwiczeń(domyślacie się co się działo).A jeśli chodzi o terapie to wiem, że jest potrzebna nam wszystkim i chcielibyśmy wziąć w niej udział ale córka nie zgadza sie, więc póki co szanujemy to, że chce sama.dobre i to.
Zastanawiam się czy nie pójść zupełnie sama do psychologa, bo nie radzę sobie z poczuciem winy. Jak ty sobie ztym radzilaś Elu, czy też to przeżywałaś. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Magda2768 *
Dołączył: 05 Maj 2008 Posty: 5 Skąd: Zawiercie
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 10:29 Temat postu: |
|
|
| Acha! Ai dzięki za to zdanie, że ja też jestem WAŻNA.Wiem muszę być silna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ailuros Miau?


Dołączył: 25 Cze 2003 Posty: 13488 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 17:38 Temat postu: |
|
|
Po prstu dostrzeż w córce odrębnego czlowieka, nie chce uczestniczyć w terapii z Wami i to jej sposób na poszukiwanie niezależności. Pozwól jej na to. Niech sama decyduje o tym co chce robić. Sama możesz iść zupełnie do innego lekarza psychologa, dla siebie, skoro wiesz, że nie wytrzymujesz z rodzącymi się w Tobie (sprzecznymi?) uczuciami. _________________ Każde znaczenie jest z naszego nadania. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ela ***
Dołączył: 04 Sie 2004 Posty: 62
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 19:47 Temat postu: |
|
|
Postaraj się przeczytać książkę ,, A jeśli to zaburzenia odżywiania,,
Jest w niej dużo cennych informacji dla rodziców.
Tak, przeżywałam to ogromne poczucie winy. W/g mnie, poczucie winy u matki jest to bardzo ciężki etap. Uwierz mi, uwikłanie się w poczucie winy niczego nie zmieni, nie pomoze a napewno zaszkodzi.
Postaraj się przeczytać książkę ,, A jeśli to zaburzenia odżywiania,,
Jest w niej dużo cennych informacji dla rodziców
Książka Ci dużo wyjaśni.
Otrzymałam na tym forum dobre wskazówki i z nich skorzystałam.
Ja chodziłam do psychologa. Ta praca napewno przyniosła dobre owoce dla mnie i wszystkich. pozdrawiam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ela ***
Dołączył: 04 Sie 2004 Posty: 62
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 22:47 Temat postu: |
|
|
| dopiero zauwazyłam, że 2x powtórzyłam zdania. przepraszam za chaos. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Magda2768 *
Dołączył: 05 Maj 2008 Posty: 5 Skąd: Zawiercie
|
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 20:40 Temat postu: |
|
|
| Dziękuję za odpowiedzi i wskazówki. Już mi lepiej. Tak zrobę jak mówicie.Pójdę do innego psychologa i przeczytam co się da,Moja córka pójdzie swoją drogą. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gogola **
Dołączył: 20 Cze 2005 Posty: 20 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 21:05 Temat postu: |
|
|
| Czytałam czytałam i czytałam. Uciekłam w książki. To była jedyna dla mnie pomoc. Po 7 latach wyleczyłam się z choroby córki. Wyleczyłam się sama z siebie. Gryzłam się przez tyle lat. Miałam doły i górki. Dziewczyna nie chciała pomocy więc musiałam zrobić wszystko by pomóc sobie. Chyba pomogłam i to trwa. NIe jest łatwe gdy człowiek nic nie może zrobić by pomóc kochanemu dziecku. Jest jedna zasada, gdy to dziecko odrzuca pomoc trzeba pomóc sobie. Nie jest to łatwe i proste ale trzeba do tego dojść. Życie jest takie krótkie i umyka przez palce. NIc się nie dzieje bez przyczyny może choroba naszych dzieci jest potrzebna by nam otworzyć oczy!!!!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|