| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Danka _______
Dołączył: 18 Cze 2003 Posty: 67
|
Wysłany: Sro Cze 18, 2003 20:25 Temat postu: Tytułem Wstępu |
|
|
Forum Myślących Rodziców jest zaproszeniem do dyskusji
Dla rodziców których dzieci wybrały chorowanie (anorexia, bulimia, nadwaga i inne uzależnienia) jako strategię na życie - ucieczkę przed dorosłością.
Dla rodziców, którzy sami doświadczyli zaburzeń łaknienia - wybrali bycie rodzicem zamiast - jestem anorektyczką, jestem bulimiczką.
Dla rodziców z nadwagą, którzy maja odwagę przyznawać się do ucieczki w nadmierne jedzenie (zamiast zasłaniania się złą przemianą materii i chorobą) - chcą wychować zdrowe, szczęśliwe i chcące żyć dzieci.
Rodzicielstwo nie jest darem, ani umiejętnością, którą wysysa się z mlekiem matki.
By dzieci chętnie podejmowały wyzwania jakie niesie im życie (radziły sobie z własnym lekiem i samotnością) RODZICIELSTWA należy się uczyć.
Dzieci krzywdzimy nadmiarem troski i miłości - nie dając im prawa do szukania własnej siły i tożsamości (niezależnie od wieku).
Dziecko kochane nieprzytomnie i bezkrytycznie, kochane tylko dlatego, że jest dzieckiem nigdy nie zechce żyć inaczej. Będzie uciekać w chorobę by miłość znowu zdobyć.
Każde samodzielne poradzenie sobie z wyzwaniem - darowanym przez życie i Troskliwego Rodzica - niesie wiarę we własna siłę i buduje tożsamość dziecka.
Nie potrzebna jest wtedy tożsamość zastępcza:
Jestem anorektyczką
Jestem bulimiczką
Jestem grubasem
Jestem złym dzieckiem
Jestem ........ jest lepsze od - nie wiem kim jestem (może mnie nie ma?)
By odkryć w sobie umiejętność szacunku dla dziecka i jego prawo do odrębności wystarczy zatrzymać się i pomyśleć. Warto porozmawiać z innymi Rodzicami.
Takie bycie Rodzicem nie jest łatwe i nie każdy rodzic chce by jego dziecko było niezależne, myślące i niepotrzebujące jego (rodzica) pomocy.
Dzieci używane są do innych celów.
Zapewniają rodzicom miłość, wielkość, potrzebę opieki i poświęcenia. W końcu jest ktoś, kto mnie naprawdę kocha, dla kogo jestem całym światem i dla kogo mogę poświecić się bez reszty.
Służą do rozładowywania napięć, bicia.
Bywają nieplanowaną ciążą, ciężarem na całe życie.
Wspomnieniem kogoś, kto nas skrzywdził
Służą do przytulania i ucieczki przed własnym życiem. (zajmuje się dzieckiem, ono wymaga opieki - nie mogę iść do pracy, do własnych zainteresowań - i tak mija 25 lat, a potem zaczyna się starość i już nie warto.
Takiemu rodzicowi nie będzie zależało na dziecku.
Forum ma na celu dyskusję, refleksję i pomyślenie. (o czym????)
Być może nie mam racji. Ale błądzić i zastanawiać się jest lepsze od nadużywać.
Choroba się szerzy, a zdrowie jest tak blisko - wystarczy pomyśleć.
Z wyrazami szacunku dla Myślących Rodziców
Danka Wieczorkiewicz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Iwona *
Dołączył: 01 Gru 2003 Posty: 8
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2003 10:15 Temat postu: |
|
|
bardzo dobrze wyjaśniony problem, bo właśnie wszystko rozgrywa się na drodze emocjonalnej, tak jak bulimia, no chyba że jest za późno wtedy tylko medycyna:)
pozdrawiam Iwona |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gośka *
Dołączył: 23 Gru 2003 Posty: 1
|
Wysłany: Wto Gru 30, 2003 9:04 Temat postu: ? |
|
|
| malo rodzicow cos widze |
|
| Powrót do góry |
|
 |
sterra *
Dołączył: 18 Gru 2003 Posty: 1 Skąd: Witnica
|
Wysłany: Wto Gru 30, 2003 14:58 Temat postu: |
|
|
właśnie, jeszcze się nie wyleczyłam z bulimii a teraz okazuje się że jestem w ciąży, to też pewien sposób terapii, nie myślę teraz o swoim dobru, ale o dobru maleństwa, a dzięki temu nie mam wyrzutów sumienia, lecz co z tego gdy schemat ten sam am am a potem klozet, jest mi niedobrze prawie całą dobę i staram się zatrzymać w sobie jedzonko ale wieczorem nie wytrzymuje i muszę by móc się położyć, to gorsze od bulimii, bo tam zjem, zwrócę i z głowy. Ale nie narzekać tu chciałam tylko zapytać o kontakt z mamami bulimiczkami, które urodziły, czy chorowały w trakcie ciąży i czy dzieci urodziły się zdrowe, czy też aż tak całami dniami miały mdłości itp. itd. Na razie mam w głowie rozgardiasz i staram się oswoić z nową sytuacją, ale często chce mi się tylko płakać , no tak zmienność nastrojów również charakterystyczna dla "ciężarówek", tak słodko mówi na mnie mój przyszły mąż i w cale w jego ustach nie brzmi to obraźliwie i nie kojarzy mi się z tuszą, dziwne?.. wcześniej po takim określeniu zaryczałabym się, a może i zerwała z chłopakiem, czy to oznacza że w pewnym sensie ciąża jest jednak jakąś terapią, a może to miłość?///  _________________ pozdrowionka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kasandra *
Dołączył: 30 Kwi 2004 Posty: 2 Skąd: Złotoryja- Polska-dolnoślaskie
|
Wysłany: Sob Cze 26, 2004 12:01 Temat postu: |
|
|
Jestem pełna szacunku i wyrozumiałości dla rodziców, którzy chorowali na bulimię czy anoreksję i teraz pomimo przeciwnosci losu próbują budować zycie od nowa, decydować się na wspólne wychowywanie dziecka. To jest wspaniałe, kiedy mam czy tato nie poddają się tak łatwo, pomimo poszarpanej psychiki, wielu beznadziejnych dni. Pozdrowienia.  _________________ I am slave for..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Flurry *
Dołączył: 04 Kwi 2004 Posty: 1 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 27, 2004 17:51 Temat postu: |
|
|
witam wszystkich, jestem matką i jesnocześnie staram się zapanować nad swoimi problemami żywieniowymi. zastanawia mnie tylko jedno, czy osoba o poszarpanej psychice, gdy jeszcze nie wszystko ma poukładane, da sobie radę z problemami jakie niesie ze sobą dobre wychowanie dziecka? czy zastępowanie starych nie do końca uporządkowanych i wyjaśnionych problemów nowymi nie spowoduje lawiny , która zniszczy tą kruchą równowagę?
życzę powodzenia każdemu kto podejmuje nowe wyzwania, i tego żeby każdy znalazł siłę na doprowadzenie ich do szczęśliwego końca.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gogola **
Dołączył: 20 Cze 2005 Posty: 20 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 30, 2005 18:50 Temat postu: |
|
|
| Wszystko jest niby w porządku, lecz jak trudno jest patrzeć i być biernym, bo nic nie można zrobić, nie ma jak pomóc dziecku, bo ono nie chce tej pomocy od nikogo. Jak z nim rozmawiać, jak do niego dotrzeć, jak nakłonić je do leczenia. Ja rozumiem, że dziewczyna jest chora, że to co robi jest silniejsze od niej, że sama sobie z tym nie poradzi( twierdzi że to wszystko kontroluje i jest w stanie sama z tego wyjść). To tak jak z alkoholikiem, zanim nie zacznie się leczyć nikt go nie przekona, że jest chory. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Angiee Lepsza od Google


Dołączył: 15 Cze 2004 Posty: 7819 Skąd: Varsovia
|
Wysłany: Czw Cze 30, 2005 21:21 Temat postu: |
|
|
przeczytaj tematy na tym forum, jest tu bardzo wiele wskazówek jak postepować. Z pewnością znajdziesz wiele odpowiedzi na pytania kłębiące sięw twej rodzicielskiej, zmartwionej głowie
Zawsze możęsz też napisać na jak mi źle i pogadać o czym tylko chcesz zwiazanym z relacjami w domu z córką.
no i przeczytaj regulamin
pozdrawiam,
Angiee |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tarja ***
Dołączył: 05 Mar 2007 Posty: 62
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2007 10:44 Temat postu: |
|
|
Ten tekst otworzyl mi oczy na sprawy o ktorych nie mialam pojecia. Nieswiadomie, myslac ze wlasnie dbam o dziecko, ze okazuje troske i zainteresowanie, wyreczalam moja trzyletnia corke w bardzo wielu rzeczach, ktore nie przekraczaly jej mozliwosci. Chce byc dobrym rodzicem, staram sie, ale samo staranie nie wystarcza. Potrzebna jest konkretna wiedza. I za ta wiedze dziekuje pani Danucie. Wydrukowalam sobie ten tekst i bede go czytac do skutku az mi sie utrwali w codziennosci nawyk wlasciwego podchodzenia do malego czlowieczka. Nie wyreczaj, a namawiaj do samodzielnego rozwiazania problemu. Takie motto ukulam sobie na podstawie przeczytanego posta. Pozdrawiam _________________ i`m a hunter |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gogola **
Dołączył: 20 Cze 2005 Posty: 20 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2007 21:53 Temat postu: |
|
|
| Wiesz co, ja teraz z perspektywy czasu myślę sobie, że jednak za mało, dużo za mało dawałam, okazywałam córce miłości. Raz siebie obwiniem, raz nie. Raz jestem w dołku raz nie. Raz jest mi wszystko jedno co z nią będzie, a za chwilę zamartwiam się . Ale ten stan znają chyba wszystkie matki. Myśli krążą wciąż wokół jednego. Ale reasumując - kochaj z całych sił. Dawaj siebie całą, od małego - o to chyba chodzi. Potem będzie porozumienie z dzieckiem. Tak mi się wydaje. Pozdrawiam i nie zaprzątaj sobie zbytniio głowy mądrościami bo życie okazuje się zupełnie inne. Ale na to masz jeszcze mnóstwo, mnóstwo czasu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gata *
Dołączył: 18 Mar 2007 Posty: 4
|
Wysłany: Pon Mar 19, 2007 20:33 Temat postu: |
|
|
Czesc wszystkim!
:lol:
chorowalam na anoreksje okolo roku, na szczescie dzieki mojej rodzinie i mojej "silnej" woli tak samo silnej jak na poczatku staranie sie zeby schudnac udalo mi sie z tej choroby wyjsc!
Nie mysle teraz co jem i czy przytyje czy nie. sa w moim zyciu wazniejsze sprawy i nie ma po co z nich rezygnowac! Zachorowalam bo chcialam byc perfekt! nie tylko w szkole miec najlepsze oceny ale takze w wygladzie jednak tu posunelam sie za daleko! sama nie wiem kiedy stalo sie to choroba na poczatku nie moglam sobie uswiadomic ze jestem chora ale coz niestety w koncu zrozumialam no i zaczela sie walka z sama soba!
(wycięte/ Nie wolno się ogłaszać jako potencjalna pomoc, nie znamy Cie i nie możemy podarować Ci zaufani na zaś, jeśli chcesz pomóc zaangażuj się w życie forum bez choroby/Ai.) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gogola **
Dołączył: 20 Cze 2005 Posty: 20 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 20, 2007 12:58 Temat postu: |
|
|
| Ale chciałaś wyjść z tego. Inni pomogli, owszem, ale najbardziej pomogłaś sama sobie, bo to ty nikt inny zrozumiałaś, że nie chcesz trwać w tym niszczącym bagnie. NIkomu nie można pomóc, jeśli tej pomocy nie chce i nic ze sobą nie może zrobić. Zazdroszczę tobie i twoim rodzicom. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|