| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
kraa weteran

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 647 Skąd: krk
|
Wysłany: Wto Paź 20, 2009 15:55 Temat postu: |
|
|
jak wygląda kolokwium?
na jednym z pierwszych wykładów ze staropolki, pan profesor ojcowskim wręcz tonem zapytał, czy jest coś, czego nie wiemy - jeśli tak - walmy śmiało, on z przyjemnością wszystko wyjaśni. Jakież było jego [profesora] zdziwienie, kiedy odważna dziewczyna podniosła rękę i zadała pytanie:
Przepraszam, a kolokwium jest ustne czy pisemne?
Ojcowski ton profesora zastąpiła drwiąca reprymenda, że przecież sama nazwa wskazuje na to, że kolokwium jest ustne.
eee... okej. Każdy zna łacinę, więc spoko, rzeczywiście dziewczyna się chyba z choinki urwała.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
w niebo weteran

Dołączył: 14 Kwi 2005 Posty: 4057 Skąd: ...z księżyca ;P
|
Wysłany: Wto Paź 20, 2009 16:56 Temat postu: |
|
|
No chyba nie do końca, bo z tego co pamiętam, to każde kolokwium, jakie miałam do tej pory było pisemne, w życiu nie miałam ustnego kolosa :-)
| poradnia językowa pwn napisał: |
Czy poprawne jest używanie nazwy kolokwium na określenie sprawdzianu pisemnego na uczelni wyższej? Colloquium znaczy 'rozmowa', skąd takie użycie tego wyrazu?
Tak, to prawda. Polski wyraz kolokwium jest zapożyczeniem z łac. colloquium ‘rozmowa’, upowszechnionym w naszym języku w XIX w. w znaczeniu ‘dysputa; sympozjum’, czyli ‘rozmowa na określone tematy’. W XX w. pojawiło się nowe środowiskowe znaczenie ‘sprawdzian wiedzy dla studentów’, przy czym początkowo miał on rzeczywiście formę rozmowy, tzn. egzaminator pytał, student odpowiadał. Wtórnie taki sprawdzian przybierał formę pracy pisemnej. Kierunek zmian znaczeniowych był więc następujący: rozmowa → rozmowa na określone tematy → rozmowa sprawdzająca wiedzę rozmówcy.
— Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=7&od=10 |
_________________ Im wyżej wzlatujemy, tym mniejsi wydajemy się tym, co nie umieją latać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kraa weteran

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 647 Skąd: krk
|
Wysłany: Wto Paź 20, 2009 17:44 Temat postu: |
|
|
to pan profesor widać, ma słabe nerwy i nietolerancje dla braku znajomosci łaciny. W niebo, na jakiej uczelni studiowałaś w Krakowie? moze tylko na uj-cie kolosy są ustne  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
w niebo weteran

Dołączył: 14 Kwi 2005 Posty: 4057 Skąd: ...z księżyca ;P
|
Wysłany: Wto Paź 20, 2009 19:54 Temat postu: |
|
|
Na uj-ocie :-P Teraz jestem na UW, tu mamy same kolosy z języka, więc raczej też pisemne są. Może i to się powinno nazywać inaczej, ale fakt jest taki, że w praktyce mówi się na to "kolokwium". Może na polonistyce (to o ten kierunek chodzi kraa?) podchodzą bardziej restrykcyjnie do nazewnictwa :-) _________________ Im wyżej wzlatujemy, tym mniejsi wydajemy się tym, co nie umieją latać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zielona weteran

Dołączył: 18 Sty 2008 Posty: 1271
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 9:56 Temat postu: |
|
|
o fajnie wiedziec, nie wiedzialam ze kolokwium z natury jest ustne
fajnie znac pochodzenie tego slowa |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kraa weteran

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 647 Skąd: krk
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 17:00 Temat postu: |
|
|
tak, w niebo, polonistyka. No to sama nie wiem już. Okaze sie po pierwszym kolosie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kraa weteran

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 647 Skąd: krk
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2010 9:03 Temat postu: |
|
|
Powiedzmy, że studiujecie najnudniejszy, najbardziej nietrafiony kierunek pod słońcem, przez co każdy dzień na uczelni kojarzy się Wam ze stratą czasu, tudzież ) frustracją i nieustannym poczuciem, że i tak na pewno oblejecie jeden z egzaminów, bo nauka totalnie nieinteresujących przedmiotów urasta w Waszych oczach do rangi syzyfowej pracy.
Jednocześnie zawód, który czeka na Was po pięcioletniej gehennie;-) (istnieje nikła, ale zawsze-szansa, oczywiście, że od drugiego roku w górę, studiowanie będzie nieco ciekawsze), w jakimś tam dużym nawet stopniu Was pociąga.
ALE, będąc nieszczęśliwymi posiadaczami cechy jaką jest nieumiejętność podejmowania decyzji^^, jako światełko w tunelu traktujecie zmianę kierunku od października (na wymarzony w zasadzie;-)), przy czym nie macie pojęcia, co robić dalej z trefnym kierunkiem. Wasz ostry jak brzytwa umysł pokontemplował chwilę i wpadł na kilka pomysłów:
1. można by pomęczyć się na tej nudnej polonistyce (demaskacja:P), wziąć dziekankę, studiować sobie nowy kierunek i zamrozić przymus zdecydowania o tym, co robić dalej z filologią PL, do końca urlopu dziekańskiego
2. można by, w szaleńczym porywie wiary we własne możliwości , spróbować pociągnąć dwa kierunki. Ludzie tak robią i żyją.
3. pomysł konformistyczny: pozwolić życiu zdecydować za mnie, czyli łazić na uczelnię, wykrzesać z siebie odrobinę motywacji i jakoś zaliczyć rok lub nie wykrzesawszy ani odrobiny motywacji, wylecieć i mieć poczucie zmarnowanego półrocza [zajebisty pomysł, zaiste:P]
4. pomysł pragmatyczny: rzucić studia, znalazłszy wcześniej pracę, zarobić trochę kasy i samozadowolenia;-), wzrosnąć w siłę i poczucie niezależności, a za rok w pełni władz umysłowych i sił witalnych, rozpocząć studia nowego kierunku. Może w innym mieście?^^ Ten pomysł, jakkolwiek fajny^^, wymagałby ode mnie sporo odwagi (którą nie wiem, czy mam) oraz przyjęcia postawy buntowniczej wobec świata i zawiedzionych oczekiwań bliskich, którzy delikatnie rzecz ujmując, nie byliby zadowoleni.
no, co byście zrobili?
oczywiście pytającą formę (ee?) mojej wypowiedzi potraktujcie z przymrużeniem oka, albowiem, jakkolwiek odpowiedzialność za podjęcie tejże decyzji waży chyba z tonę:/, muszę ją samodzielnie wziąć na me wiotkie jak trzcina:P barki. No nic. Tak sobie napisałam, może ktoś przeczyta i się pośmieje lub ucieszy, że nie ma podobnego dylematu, bo wbrew pozorom, ciężko mi z nim. Ech.  _________________ Psy mają swoich panów, a koty - służbę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AdamD Tandeta


Dołączył: 18 Cze 2003 Posty: 8021 Skąd: Stolyca
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2010 9:32 Temat postu: |
|
|
#4
Polonistyka to jakiś absurd jest, zresztą co Ty właściwie chciałaś robić po tym kierunku? No i jaki jest pomysł konkurencyjny? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kraa weteran

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 647 Skąd: krk
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2010 11:08 Temat postu: |
|
|
chciałam uczyć w szkole. Jednak po wielogodzinnych rozmyślaniach, doszłam do wniosku, że chyba(!) się do tego nie nadaję. Nie wyobrażam sobie, że nauczam klasę licealistów a praktyki, które w założeniu, miałabym mieć ZA ROK, to dla mnie totalna abstrakcja. Trafię do LO, pełnego młodzieży, wyglądającej doroślej niż ja, w rzeczywistości młodszej zaledwie o 3-4 lata i wśród śmiechów i lekceważących spojrzeń będę musiała przekazać im WIEDZĘ
co do pomysłu konkurencyjnego. Właściwie są dwa. Albo psychologia (sądzę, że po zmienieniu przez UJ wymogów rekrutacyjnych, dostanę się. jeżeli nie, poszukam miejsca w całej Polsce:) i tak zamierzam składać wirtualne papiery również do Warszawy), albo pedagogika, ze specjalnością (do wyboru po licencjacie) oligofrenopedagogika.
Niezależnie od tego, co postanowię (też składam się ku #4), jestem w trakcie szukania pracy, bo nie rzucę studiów, nie mając "pleców", że tak powiem. Natomiast poczucie, że wszystkich zawiodłam^^,ostatecznie, mogę zracjonalizować, nie? Że to moje życie, że ja decyduję i że ja jestem ważna Wzburzone i pełne wyrzutu spojrzenia rodziców po miesiącu się im znudzą.  _________________ Psy mają swoich panów, a koty - służbę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AdamD Tandeta


Dołączył: 18 Cze 2003 Posty: 8021 Skąd: Stolyca
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2010 11:37 Temat postu: |
|
|
Wiesz ... nie chcę Cię odzierać z marzeń, ale uczenie w szkole to jest orka, na dodatek praktycznie pieprzony wolontariat. Jak masz farta i pochodzisz z bogatej rodziny / masz bogatego męża / wygrałaś w totka, to pewnie możesz się spokojnie spełniać jako belfer od polskiego, ale w innych okolicznościach to będzie niestety spory stres za psie pieniądze, zero wdzięczności i totalny brak szacunku. Mamy czasy zakładania nauczycielom koszy na śmieci na głowę, a nie strzelania uczniów po łapach linijką.
Oligofrenopedagogika (osz kurna bestio Ty, zmusiłaś mnie do skorzystania z google!) daje chyba sporo większe szanse na pracę która da i satysfakcję, i pieniądze. Choć temat trudny. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kraa weteran

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 647 Skąd: krk
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2010 13:21 Temat postu: |
|
|
Absolutnie nie odzierasz mnie z marzeń ani nie pozbawiasz złudzeń, bo ja tych złudzeń od dawna nie mam Tyle, że do pewnego czasu sądziłam, że właśnie praca nauczyciela z powołaniem i moje poświęcenie^^ zaprocentują w postaci satysfakcji i sympatii uczniów.
O pieniądzach myślałam tak: jeżeli będę lubić to, co robię, nie muszę przecież zarabiać kroci. Teraz czuję, że ilość minusów znacznie przewyższa plusy i ...
| AdamD napisał: |
| to będzie niestety spory stres za psie pieniądze, zero wdzięczności i totalny brak szacunku. Mamy czasy zakładania nauczycielom koszy na śmieci na głowę, a nie strzelania uczniów po łapach linijką. |
no właśnie.
poza tym - jak pisałam - pięcioletnia gehenna na polonistyce, która nie mieści się w kręgu moich zainteresowań. Jednak. Bo niewiele wspólnego ma z literaturą, czytaniem i tworzeniem własnych tekstów.
| Cytat: |
Oligofrenopedagogika (osz kurna bestio Ty, zmusiłaś mnie do skorzystania z google!) daje chyba sporo większe szanse na pracę która da i satysfakcję, i pieniądze. Choć temat trudny. |
Jestem wolontariuszką w szkole dla dzieci autystycznych, więc wiem, na co się piszę i robię to z pełną świadomością.
Pozostaje jeszcze kwestia psychologii, ale mam trochę czasu na podjęcie decyzji.
No nic.
Dziękuję, Adam  _________________ Psy mają swoich panów, a koty - służbę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Neferiti Niezłomna Oportunistka


Dołączył: 26 Lut 2005 Posty: 4834
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2010 13:26 Temat postu: |
|
|
| AdamD napisał: |
#4
Polonistyka to jakiś absurd jest, zresztą co Ty właściwie chciałaś robić po tym kierunku? No i jaki jest pomysł konkurencyjny? |
Mnogość specjalności przekłada się na mnogość zawodów, które można wykonywać po tym kierunku - tego jest naprawdę mnóstwo (edytorstwo, dziennikarstwo, nauka języka polskiego jako obcego, komparatystyka, logopedia, reklama, PR, komunikacja medialna, spotkałam się nawet ze specjalnością wydawniczą, a i to jeszcze nie wszystkie, można sprawdzić na stronach poszczególnych Instytutów co mają w swojej ofercie - a jeśli chodzi o pracę to szukając dla siebie jakiegoś zajęcia co chwile natrafiałam na oferty kierowane do studentów bądź absolwentów filologii polskiej).
Ja, myśląc praktycznie, sprawdziłabym które z przedmiotów mógłby się ewentualnie pokrywać z przedmiotami na przyszłym kierunku - chodziłabym tylko na nie, zdałabym ładnie egzaminy, a później miałabym mniej do roboty O_O Nie to, żebym była leniwa, ot, przepracowywanie się jest bardzo niezdrowe Jeśli żadne by się nie pokrywały to rzuciłabym studia w diabły Doprawdy, nie ma sensu się męczyć (ale też zajmij się jakimś kształceniem własnym, zapisz się na jakieś kursy albo chodź na wykłady otwarte, jeśli rozleniwisz umysł będzie Ci ciężko przestawić się na akademicka rzeczywistość).
Bycie nauczycielem to rzeczywiście niewdzięczna robota, nie życzę Ci tego z całego serca (oho, od poniedziałku mam praktyki w szkole)
Pozdrawiam,
Nefka _________________ Ceterum censeo Carthaginem delendam esse! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AdamD Tandeta


Dołączył: 18 Cze 2003 Posty: 8021 Skąd: Stolyca
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2010 13:32 Temat postu: |
|
|
| kraa napisał: |
| O pieniądzach myślałam tak: jeżeli będę lubić to, co robię, nie muszę przecież zarabiać kroci. |
Też tak myślę, ale o ile dobrze kojarzę nie znam nikogo komu by się udało ugotować i zjeść satysfakcję, oraz na podstawie zaangażowania w pracę dostać kredyt hipoteczny Jest moim zdaniem pewne minimum poniżej którego mógłbym pracować tylko i wyłącznie mając przelaną na konto kumulację z totka, ew. w przypadku awaryjnym typu jedną pracę tracę, a drugiej nie mogę znaleźć.
Tak jak popatrzyłem na zarobki, to nauczyciel mianowany zarabia gdzieś na skraju... akurat tyle żeby nie umrzeć z głodu, ale stanowczo za mało żeby ruszyć z miejsca. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kraa weteran

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 647 Skąd: krk
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2010 14:08 Temat postu: |
|
|
| Neferiti napisał: |
Mnogość specjalności przekłada się na mnogość zawodów, które można wykonywać po tym kierunku - tego jest naprawdę mnóstwo (edytorstwo, dziennikarstwo, nauka języka polskiego jako obcego, komparatystyka, logopedia, reklama, PR, komunikacja medialna, spotkałam się nawet ze specjalnością wydawniczą, a i to jeszcze nie wszystkie, można sprawdzić na stronach poszczególnych Instytutów co mają w swojej ofercie - a jeśli chodzi o pracę to szukając dla siebie jakiegoś zajęcia co chwile natrafiałam na oferty kierowane do studentów bądź absolwentów filologii polskiej). |
Twoje słowa były skierowane do Adama, ale się ustosunkuję Na UJcie specjalizację wybiera się na pierwszym roku i - nie widząc siebie w zawodzie typu edytor czy wydawca^^ - wybrałam nauczycielstwo. To nieco zawęża możliwości wyboru zawodu do nauczyciela polskiego lub nauczyciela polskiego jako języka obcego. Ewentualnie, mogę być logopedą, ale chyba podziękuję.
| Cytat: |
Ja, myśląc praktycznie, sprawdziłabym które z przedmiotów mógłby się ewentualnie pokrywać z przedmiotami na przyszłym kierunku - chodziłabym tylko na nie, zdałabym ładnie egzaminy, a później miałabym mniej do roboty O_O Nie to, żebym była leniwa, ot, przepracowywanie się jest bardzo niezdrowe Jeśli żadne by się nie pokrywały to rzuciłabym studia w diabły Doprawdy, nie ma sensu się męczyć (ale też zajmij się jakimś kształceniem własnym, zapisz się na jakieś kursy albo chodź na wykłady otwarte, jeśli rozleniwisz umysł będzie Ci ciężko przestawić się na akademicka rzeczywistość).
|
super!
dziękuję za praktyczne rady, Nef Tak właśnie zrobię, zaraz zagoszczę na stronie www UP oraz UJu. A o rozleniwieniu umysłu też pomyślałam i na pewno nie pozwolę sobie stanąć w miejscu w sferze kształcenia własnego.
Taaak. I jeszcze muszę znaleźć pracę, w razie gdyby odwaga dopomogła^^ mi rzucić studia.
Adam - na jednej wizycie w szkole w ramach warsztatów psychologiczno-pedagogicznych pani dyrektor^^ przedstawiła nam zarobki nauczyciela w jej placówce. I, choć ton jej głosu był bardzo zachęcający i życzliwy, wielu studentom, "nauczycielom z powołania" zrzedła mina, gdy usłyszeli, że najwyższa stawka po iluśtam latach, z tytułem doktora, rzeczywiście jest niska. niewspółmiernie do wykształcenia.  _________________ Psy mają swoich panów, a koty - służbę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Cygnus Agrostyk

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 6309 Skąd: Warszawa [hometown: Pabianice]
|
Wysłany: Czw Lut 25, 2010 3:10 Temat postu: |
|
|
Studia studiami, ale większość osób idzie na studia nie mają wielkiego pojęcia, co chce robić (przykładem niżej podpisany).
Ci, co wiedzą, nadzwyczaj często po studiach nie robią tego, co zaplanowali, ani co by z toku studiów wynikać miało (no, chyba że ktoś jest informatykiem, po medycynie lub czymś równie mocno sformatowanym, z pewnym zatrudnieniem i niezłą kasą).
Wniosek - studia studiami, ale częściej to nie umiejętności wyuczone na studiach, ale kontakty z ludźmi i późniejsze szkolenia w firmach dają pracę i pieniądze. Oczywiście to tylko IMHO, na dodatek o 3 nad ranem.  _________________ MOJA GALERIA: http://community.webshots.com/user/Jakubno
"Jeśli do doliny prowadzi wysoka przełęcz, odwiedzają ją tylko najlepsi przyjaciele i najgorsi wrogowie." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Mam nadzieję, że strona poświęcona problemom z jakimi wiąże się
anoreksja, bulimia i inne ED oraz to forum - również poświęcone tematyce zaburzeń odżywiania
(bulimia, anoreksja, otyłość) okazały się pomocne. Mam również nadzieję, że bulimia i anoreksja
przestaną być problemem - a Wy nie przestaniecie być gośćmi glodne.pl.
do zaindeksowania | | terapia
phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|