Anoreksja, Bulimia


forum dyskusyjne 

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj
RejestracjaRejestracja

Anoreksja

,

bulimia

, kompulsywne objadanie się, jedzenie nałogowe, nadwaga, otyłość - zaburzenia łaknienia da się wyleczyć. Forum jest dla dotkniętych przez zaburzenia odżywiania, ich rodzin i znajomych. Terapia jest niezastąpiona - jednak to forum może pomóc znaleźć odpowiedzi na pewne pytania. Pomóc zrozumieć czym jest anoreksja, bulimia czy inne zaburzenia łaknienia i jak zacząć żyć, by stały sie niepotrzebne.
Problem z założeniem konta? Nie dostajesz potwierdzenia rejestracji? Pisz koniecznie: bartek_s
Informacja o grupach w Warszawie!
SzukajSzukaj
    UżytkownicyUżytkownicy    GrupyGrupy  FAQFAQ  

--> Regulamin Forum
Zapraszamy na stronę: www.glodne.com

perfekcja
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Glodne Strona Główna -> Dla Bliskich
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mader12
**


Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 20
Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Sob Lut 12, 2011 21:31    Temat postu: perfekcja Odpowiedz z cytatem

Witam serdecznie, moja corka, ma problem z ed.
Na poczatku chcialam zaznaczyc ze od dluzszego czasu czytam to forum i bardzo mi ono pomaga, przestalam plynac bez steru...
Dobrze ze jestescie ...
Popelnialam mnostwo bledow skupiajac sie wylacznie na objawach, przeszlam dluga droge, teraz jest o wiele lepiej.
Moja corka nie jest jeszcze gotowa do tego by podjac leczenie.

Jednak czuje ze w koncu zlapalam z nia dobry kontakt, duzo mowi mi o sobie , bardzo to doceniam i jest to dla mnie wazniejsze niz to ile zjadla, przestalam zupelnie zwracac na to uwage, po prostu wylaczylam menu.

Wazniejszy jest jej usmiech, rozmowa, czy cieply gest.

Ona studiuje psychologie na pierwszym roku, ostatnio kiedy byla w domu na okres ferii, rozmawiala ze mna o tym ze nie potrafi poradzic sobie z perfekcja. Oczywiscie musi byc najlepsza, piatki ciesza ja ale na krotka chwile, postawila sobie wysoka poprzeczke, kazdy dzien musi miec poukladany i zaplanowany, nie ma miejsca w nim na spontanicznosc, nie ma miejsca i czasu na chlopaka bo zabierze jej cenny czas, twierdzi ze meczy ja to i nie umie zyc inaczej.

Pytanie moje do was, nie za bardzo wiem jak ja przekonac do tego ze takie zycie pod kontrola moze stac sie pulapka, tzn jakich slow uzywac w tej kwestii zeby jej nie zaszkodzic.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kraa
weteran


Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 1066
Skąd: krk

PostWysłany: Nie Lut 13, 2011 8:27    Temat postu: Re: perfekcja Odpowiedz z cytatem

mader12 napisał:


Pytanie moje do was, nie za bardzo wiem jak ja przekonac do tego ze takie zycie pod kontrola moze stac sie pulapka, tzn jakich slow uzywac w tej kwestii zeby jej nie zaszkodzic.


kurczę, ale z tego, co napisałaś dosłownie jeden akapit wyżej,ona doskonale zdaje sobie sprawę, że jej zachowania niekoniecznie jej służą...

zamiast przekonywać córkę o tym, o czym sama wie, może staraj się (ale bez nienaturalnej przesady) utwierdzać ją w przekonaniu, że jest wartościowa, akceptowana, niezależnie od osiągnięć? Niby nic, niby banał, ale czasami naprawdę brakuje takiego poczucia i fajnie je zyskać. Wink Jednak z życiem wg schematu i wewnętrznym przymusem bycia idealną, ostatecznie musi poradzić sobie sama.


a może córka właśnie dojrzewa do decyzji o leczeniu, skoro choroba zaczyna być dla niej niekomfortową przeszkodą? może gdy następny raz będzie narzekać na chorobowe schematy, zaproponuj psychologa?
_________________
happy girls are the prettiest!

Ai napisał:

Dokonujesz bardzo trudnych wybor?w, ale swoich wybor?w.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mader12
**


Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 20
Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Nie Lut 13, 2011 11:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powiedziala mi o tym ze wie iz potrzebuje specjalisty, bo sama sobie z tym nie umie poradzic jednak na razie nie ma czasu poniewaz zaczyna sie nowy semestr a zajecia beda trwac wraz z dojazdami do pozniejszych godzin Sad
Dodala rowniez ze jezeli juz sie zdecyduje to tylko terapia grupowa, jednak trzeba spotykac sie na niej 2x w tyg. a ona nie ma mozliwosci "czasowej"
Biore rowniez pod uwage ze to tylko gra na zwloke, widocznie jeszcze choroba nie dala jej w kosc ...
Dowiedziala sie ze w okresie wakacji mozna uczeszczac na taka terapie, ktora jest dosc intensywna i trwa ok 3 m-cy.
Kiedy to uslyszalam przeszla mi taka mysl przez glowe , czy w okresie 3 m-cy mozna poukladac sobie zycie ...
kraa proponowalam jej specjaliste, dodalam ze sama sobie z tym problemem nie poradzi, ze dzieki terapii zrozumie skad u nie biora sie takie mysli, dlaczego sie blokuje i zamyka w sobie, w koncu dlaczego ucieka ...
Opowiadam jej czasem o waszej stronie, o tym ze sa tutaj osoby ktore z tego wyszly i teraz pomagaja innym. Wspomnialam rowniez ze w Dziale "Dla wszystkich" na stronie 11 znajduje sie ciekawy temat "Moi rodzice". zaproponowalam jej ze jak bedzie miala ochote to sobie niech poczyta o tym co pisza inne osoby o swoich rodzicach, jacy sa, czy im przeszkadzaja lub pomagaja. Dodalam ze moze dzieki temu zagadnieniu bedziesz umiala spojrzec na nas i ocenic czy masz poczucie ze w jakis sposob cie ograniczamy lub nie, w koncu by spojrzec na nas z dystansu...
Staram sie rowniez podkreslac (z nieudawana troska), ze jest cudowna i wartosciowa i ze zazdroszcze jej tego ze jest taka zdolna i blyskowtliwa, bo to wielki dar. Wszystko co w niej najbardziej cenie to przede wszystkim jej piekno wewnetrzne i to ze jest bardzo cieplym czlowiekiem. Ona o tym wie, mowie jej po prostu to co czuje.
2 lata temu kiedy bylo z nia kiepsko ( bylysmy wowczas w innym miejscu)
nie wiedzialam jak jej pomoc, zaproponowalam je dietetyka, teraz wiem ze to byl blad. Skupilismy sie wszysycy wraz z dietetyczka na wierzcholku gory lodowej, ona owszem wprowadzala nowe dania do swojego menu, ja jej gotowalam, po 1,5 roku normalnego odzywiania dostala w koncu okres, jednak umknelo nam wszystkim najwazniejsze, nie zwrocilam uwagi na to ze zaczelo ja to przerastac, zamykala sie w sobie i byla coraz bardziej nieszczesliwa, wbilismy sie z tym dietetykiem jak gwozdz do makaronu, zamiast przekonac ja do terapii. Ech szkoda gadac wiele straconego czasu, ale ciesze sie ze w koncu to zrozumialam. Musze sie jeszcze duzo nauczyc bo nie zawsze postepuje prawidlowo, najgorsze sa moje wahania ale to moze innym razem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
nicka
weteran


Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 772
Skąd: wiem gdzie się obudziłam ale nie wiem gzie zasnę

PostWysłany: Wto Lut 15, 2011 16:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja wiem sama po sobie, że gdy moi rodzice próbowali ingerować w moją chorobę buntowałam się i nie chciałam ich do siebie dopuszczać.
Mam wrażenie, że do leczenia każdy SAM musi dojrzeć.
_________________
Fakt że nie mam racji, jest dla mnie ciężki do zniesienia.
Ciężki ale do zniesienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Pan Bluszczyk
*


Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 14

PostWysłany: Wto Lut 15, 2011 18:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mader12 napisał:


Kiedy to uslyszalam przeszla mi taka mysl przez glowe , czy w okresie 3 m-cy mozna poukladac sobie zycie ...


Życia nie można sobie poukładać, to nie puzzle. Życie to proces, piękny proces, jak gdybyś patrzyła na jedną i tę samą łąkę przez cały rok, toczy się na niej życie, przychodzi susza, burza, śnieg, deszcz, zmieniają się kolory. Można zrobić coś lepszego, można się cieszyć, że ta łąka istnieje, cieszy oko, po coś jest! Można z niej zrywać kwiaty, można ją przeorać, zbierać plon. I uszanować to, że nie wszystko da się przewidzieć, nie przed wszystkim da się skryć.
_________________
PONO mówi, iz skuteczność jest miarą prawdziwości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mader12
**


Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 20
Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Wto Lut 15, 2011 20:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pan Bluszczyk zlapal mnie za slowo:) moze dokoncze mysl :poukladac tak sobie zycie by poczuc sie bezpiecznie w swoim Jestestwie ... puzle schowajmy, ale zycie porownujac do laki? podobalo mi sie;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
mader12
**


Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 20
Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Wto Lut 15, 2011 21:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nicka wiem o czym mowisz, ja na poczatku dosc intensywnie ingerowalam w jej problem i dzieki temu ona nadal, nadal, wciaz sie z nim zmaga ...

Im dluzej przekopuje to forum i analizuje swoje postepowanie, tym coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze my rodzice nie znajac problemu, zachowujemy sie czesto w tej sytuacji jak kretyni Crying or Very sad oczywiscie nie chce tu nikogo obrazac, bo wiem ze sa wyjatki.
Mam na mysli nasze postepowanie, kiedy dowiadujemy sie o tym ze nasze dziecko ucieka w "cos" zaczyna budzic sie w nas panika, potem przychodzi niemoc, bezradnosc, lzy, zamartwianie i obwinianie sie, w koncu .... zmeczenie. Wszystkie te zachowania sprawiaja, ze stajemy sie dla niego dodatkowym balastem, kupa zlomu nieprzydatna do niczego... a nie daj Boze z tym pelnym workiem zelastwa biegniemy mu na pomoc ! Co wowczas dziecko robi? proste zaczyna od nas uciekac, (ja tez bym uciekla).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Etheril
Moderator
Moderator


Dołączył: 18 Maj 2007
Posty: 1020

PostWysłany: Wto Lut 15, 2011 23:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Teraz można tylko wziąć się do roboty czyli za zrozumienie, o co chodzi w chorobie i na czym polega realna pomoc (tutaj m.in. przyjąć do wiadomości fakt, że czasem lepiej jest odpuścić). Dobrze też zadbać o swoje zdrowie psychiczne, bo nikomu nie może pomóc ktoś, kto sam się rozsypie.

Jeśli Twoje pytanie dotyczy kwestii czy można wyzdrowieć z zaburzeń odżywiania lub przynajmniej znaleźć się blisko zdrowia w 3 miesiące, to nie, takie przypadki należy raczej włożyć między bajki. Niemniej każda terapia, nawet krótka, może mieć znaczenie.

Natomiast co do perfekcjonizmu, to też może być objawem choroby.
_________________
I closed my eyes, begin to pray
Then tears of joy stream down my face
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mader12
**


Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 20
Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Sro Mar 09, 2011 20:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzisiaj rozmawialam z nia przez telefon, mowila mi ze jest jej strasznie ciezko, od dlugiego czasu nie moze spac w nocy, dzisiaj np obudzila sie o polnocy i nie potrafila juz zasnac, powiedziala ze ta perfekcja odnosnie nauki ja strasznie meczy, i wlasnie budzac sie w nocy uwaza ze powinna sie uczyc a nie spac bo wtedy ma wyrzuty sumienia, nie umie juz odpoczywac, ciagle towarzyszy jej niepokoj do tego obwinia sie za wszystko i ma mysli natretne. Ta perfekcja zaczyna ja niszczyc uwaza ze jezeli sie nie przygotuje na wyklady to lepiej nie isc na zajecia.
Probowalam dzisisaj jej wytlumaczyc ze perfekcja to jeden z objawow ED, ona nie widzi zwiazku, no i na koncu dodala ze w tym problemie nikt jej nie pomoze ...
Powiedzialam jej na koncu jedno zdanie, czekam kochanie kiedy sie obudzisz ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kraa
weteran


Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 1066
Skąd: krk

PostWysłany: Sro Mar 09, 2011 21:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kurczę, zastanawiam się, co by mnie samą w sytuacji, w jakiej znalazła się Twoja córka, zmotywowało do pójścia do psychologa i rozpoczęcia terapii...

pierwszy raz ją rozpoczęłam niejako z przymusu, po czym zrezygnowałam, bo nie wierzyłam w jej słuszność itd. Drugi raz czułam się tak fatalnie i tak bardzo sobie nie radziłam, że uznałam, że choroby się leczy;-) i chyba czas pozwolić sobie pomóc. Wydaje mi się, że ...no co możesz zrobić...hmm..może zamiast powtarzać córce, że to o czym rozprawia ma związek z ed, utwierdzaj ją w przekonaniu, że jest wartościowa, nie musi być najlepsza ?


z drugiej strony, czasem - co często powtarzane jest na forum - najlepiej jest ODPUŚCIĆ. Zająć się sobą. Nie być na każde zawołanie córki, nie poświęcać xx minut na rozmowy telefoniczne o tym samym, odsunąć się na bok i skupić na własnym życiu. Może takie poczucie, że tak naprawdę, mimo nie wiadomo jakiego wsparcia, problem należy do niej i pracuje na swoje życie (+ że może dojść do sytuacji, w której zostanie z tym wszystkim całkiem sama), popchnie ją w stronę podjęcia decyzji o leczeniu? Bo póki co bezsensownie się żali i nic więcej nie robi.

mam dziwne wrażenie, że dopiero, gdy rodzina, w moim odczuciu machnęła na mnie ręką, odpuściła, wróciła do swoich spraw, a ja straciłam możliwość wypłakania się im w rękaw i pielęgnowania swojego nieszczęścia (tzn mogłam to robić, ale straciłam wygodne poniekąd, wsparcie), że dopiero wtedy uznałam, że cholera Cool - tak się żyć nie da.

Póki przy córce jesteś Ty, ona może czuć, że czegokolwiek nie zrobi ,zawsze ją odratujesz, pocieszysz, pogłaskasz po główce, wybawisz z opresji, że może sobie chorować, bezpieczna i nie do końca odpowiedzialna za to, co robi..a gdy dasz jej poczuć, że to JEJ życie, JEJ sprawy, JEJ wybory i jej ewentualne przyszłe [nie]szczęście, może wtedy coś ruszy? cackanie się z nią nie działa, ciągle stoi w miejscu i nie podejmuje terapii, a jeśli czas zmienić metody ? dać córce się mylić na własny rachunek, działać na własny rachunek ,nie kierować nią, przestać sugerować terapię?
_________________
happy girls are the prettiest!

Ai napisał:

Dokonujesz bardzo trudnych wybor?w, ale swoich wybor?w.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Katee
Moderator
Moderator


Dołączył: 19 Wrz 2005
Posty: 4098
Skąd: Krk/ Cz-wa

PostWysłany: Sro Mar 09, 2011 21:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja myślę, że nie ma co tłumaczyć. Że Twoja córka jest świadoma tego, co ją niszczy.

Daj jej do zrozumienia, że z pewnymi rzeczami jej nie pomożesz. Że albo wygrzebie czas na indywidualną terapię, albo zostanie ze swoimi problemami sama.
Może podrzuć jej linka do forum, jeśli będzie chciała, niech skorzysta.


I uzbrój się w cierpliwość.
_________________
Altruista to człowiek, który myśli o innych nie zapominając o sobie.
(A. Camus)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mader12
**


Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 20
Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Czw Mar 10, 2011 8:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziekuje Wam bardzo nawet nie wiecie jak mi pomagaja takie slowa, tym bardziej ze mam te swiadomosc, ze znacie ten problem poniewaz same w tym siedzialyscie i w koncu nadszedl taki moemnt w Waszym zyciu ze podjelyscie decyzje o leczeniu.
Teraz wiem ze problem narodzil sie u nas w domu przeanalizowalam dokladnie nasze zycie, mysle ze wylapalam te dysfunkcje, niby idealna rodzinka na zewnatrz a tak naprawde kazdy zyl w swoim swiecie, "sztywnosc zachowań", malo rozmow, ona w pewnym momencie poczula sie przy nas bardzo samotna (jest jedynaczka).

Rozmawialam z nia o tym wszystkim, probujac dotrzec do zrodla ...
Jak by tego bylo za malo tuz przed jej wyjazdem na studia maz mial romans, dowiadujac sie o tym przezylam szok, zniknelam na dwa dni nie dajac znaku zycia oni szukali mnie po szpitalach , zadzwonili w koncu na policje, wrocilam do domu i nie zwazajac na nia, ciagle sie klocilismy z mezem, w domu bylo strasznie nawet pies siedzial pod stolem przestraszony, w takiej atmosferze ona wyjechala na I rok studiów.
Kiedy nas odwiedzila na swieta powiedziala mi ze nie mogla sobie z tym poradzic poniewaz zaczela sie obiwniac, uwazala ze to przez jej problemy, tata mial romans ...
Wytlumaczylam jej ze to jest tylko nasza wina, poniewaz przestalismy pielegnowac nasza milosc juz od dobrych kilku lat za nim powstal jej problem i wlasciwie moze dobrze sie stalo ze byl ten romans, poniewaz cos sie w nas obudzilo, bo wina przeciez w takich sytuacjach zawsze lezy po obu stronach. Mielismy do wyboru albo sie roztsac albo wylapac to co starcilismy i budowac na nowo.
I tak sie stalo jestesmy razem i czesto analizujemy swoja przeszlosc i staramy sie to jakos zmienic, mysle ze wszystko idzie ku lepszemu.

To ostatnie wydarzenie tylko utwierdzilo mnie w przekonaniu ze dysfunkcja, ktora byla w naszej rodzinie spowodowala o wiele wieksze straty.
Dlatego uwazam , ze czasem musi sie cos wydarzyc w rodzinie by sie obudzic i zrozumiec jak ona funkcjonuje, spojrzec na nia z boku ...
I powiem wiecej te wydarzenia bardzo zmiienily moja osobe na pozytywnie Very Happy Czuje sie tez silniejsza.
A maz coz ... pwiedzial tylko jedno ze gdyby mogl cofnac czas ...
Zdaje sobie sprawe z tego ze zawiodl nie tylko mnie ale rowniez corke w waznym momencie jej zycia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Katee
Moderator
Moderator


Dołączył: 19 Wrz 2005
Posty: 4098
Skąd: Krk/ Cz-wa

PostWysłany: Czw Mar 10, 2011 12:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Są problemy, które dotykają wiele osób, a każda z nich radzi sobie z nimi w zupełnie inny sposób.

Często trudno poradzić sobie z problemami rodziców, ze skrajnością emocji, które takim problemom towarzyszą: bo często przechodzi się od miłości, do nienawiści, od nienawiści do konieczności wybaczenia, od wybaczenia do złości, bo wybaczenie przyszło za szybko.
Ty podejmowałaś decyzje, a pewnie Twoja córka nie mogła nadążyć za tym, co się dzieje.
Ty stałaś się silniejsza, bardziej świadoma, a Twoja córka, może patrząca na świat w zupełnie innych kategoriach, zwyczajnie się pogubiła.


Pamiętaj jednak, żeby się nie obwiniać. Pracuj nad tym, co zaczęłaś, jeśli budowanie rodziny idzie w dobrą stronę. Ale nie staraj się na siłę tłumaczyć córce, że jej problemy są tylko i wyłącznie winą błędów, jakie popełnili jej rodzice. Bo oprócz tego, że Twoja córka musi sobie poradzić z tym, co się dzieje w Waszej rodzinie (i to zarówno z kiepskimi momentami z przeszłości, jak i z tym, co dzieje się teraz), to czeka ją też ciężka praca nad własnym charakterem, nad sposobem postrzegania świata, który chyba widzi teraz tylko w dwóch kolorach, nad tym, jakie wartości przykłada do różnych elementów swojego życia.

Postaraj się nie analizować wszystkiego z perspektywy choroby Twojej córki. Postaraj się zostawić jej chorobę, ona dostała już od Ciebie informację, teraz niech sama dojrzeje do tego, żeby wziąć życie we własne ręce.
_________________
Altruista to człowiek, który myśli o innych nie zapominając o sobie.
(A. Camus)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mader12
**


Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 20
Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Pon Sty 23, 2012 19:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam ponownie po dluzszej przerwie, zajelam sie swoim zyciem, odsunelam jej problemy na bok, tak jak mi poradziliscie choc przyznam ze bylo ciezko, rozmawialysmy przez telefon, godzinami o wszystkim tylko nie o jej chorobie, no chyba ze sama podejmowala temat, jak bardzo jej ciezko, mowila o swoim stanie psychicznym, nie o jedzeniu, ja moglam ja wysluchac, chcialam zeby ta rozmowa byla dla niej, czasem dodalam ze wszystko sloneczko zalezy od Ciebie ja Ci w tym nie pomoge, bo nie jestem speccjalista Mialam swiadomosc ze jest tam na studiach sama, sama ze swoim problemem...

W koncu cos ruszylo, zadzwonila do mnie i powiedziala ze ma dosc i chce isc do psychiatry, chce podjac leczenie najlepiej w grupie, powiedzialam jej jedno, ze ja bardzo kocham i ze bedzie u mnie i taty miala wsparcie, ze moze liczyc na nas.
Psychiatra dzis na pierwszej wizycie powiedzial jej, ze nie moze teraz podjac terapii poniewaz jej BMI jest za niskie i dal jej skierowanie do zakladu psychiatrycznego, dodajac ze jak nabierze wagi to bedzie mogla leczyc sie w grupie. To byl dla niej szok, ona nie wyobraza sobie jak to nazwala "tuczenia na sile" i nie wypobraza sobie przerwac studiow bo to jej cale zycie ... Probowalam jej wyjasnic ze to nie chodzi tylko o tuczenie ale rowniez o to ze bedziesz miala tam kontakt ze specjalistami, i ze w tym momencie studia moga poczekac, mozna je zawiesic, ze najwazniejsze jest teraz Twoje zdrowie, ( a moze lepsza bylaby klinika w Krakowie lub w Wawie... hm) Powiedziala ze teraz musi zostac z tym co uslyszala sama...


Nie wiem jaka decyzje podejmie ale wazne jest dla mnie to ze poszla tam sama bez nacisku, to byla tylko jej decyzja , tylko jej. Jestem z niej bardzo dumna... szczesliwa a zarazem hm moze to glupie ale czuje ze jestem silna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Ailuros
Miau?
Miau?


Dołączył: 25 Cze 2003
Posty: 14771
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sty 23, 2012 20:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo dobrze, że córka dojrzała do leczenia. Jednak zamykanie i tuczenie to ostateczność. Tym sposobem można tylko narobić szkód w jej głowie, dodać strachu i zamętu do jej bardzo niepwenego świata. Zabierając jej chudość zabiorą jej ostatnią bezpieczną przystań. Leczenie - tak, tuczenie - nie. Wyjątkiem jest sytuacja kiedy ktoś jest umierający, jednak tu też obowiązuje zasada - postawić na nogi i wypuścić.

Gdzie jest córka? W jakim mieście studiuje? Najlepiej jeśli podejmie się leczenia indywidualnego skoro nie spełnia warunków do przyjęcia do grupy. Podaj jej ten pomysł tak, żeby sama mogła zdecydować. Widzę, że kontakt z córką masz coraz lepszy więc powinno Ci to dobrze pójść.

Naprawdę miło czytać jak niektórzy rodzice tak cierpliwie potrafią obserwować i wspierać swoje dzieci jednocześnie zaglądając w siebie samych.
_________________
Unikać emocji, to znaczy unikać życia.
Nawet najmniejsza pomoc może coś zmienić.
Nigdy nie wiesz gdzie znajdziesz dom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu       Forum Glodne Strona Główna -> Dla Bliskich Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Mam nadzieję, że strona poświęcona problemom z jakimi wiąże się anoreksja, bulimia i inne ED oraz to forum - również poświęcone tematyce zaburzeń odżywiania (bulimia, anoreksja, otyłość) okazały się pomocne. Mam również nadzieję, że bulimia i anoreksja przestaną być problemem - a Wy nie przestaniecie być gośćmi glodne.com. do zaindeksowania | Rum Bacardi - poznaj go | terapia

phpBB © 2001, 2002 phpBB Group