Anoreksja, Bulimia


forum dyskusyjne 

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj
RejestracjaRejestracja

Anoreksja

,

bulimia

, kompulsywne objadanie się, jedzenie nałogowe, nadwaga, otyłość - zaburzenia łaknienia da się wyleczyć. Forum jest dla dotkniętych przez zaburzenia odżywiania, ich rodzin i znajomych. Terapia jest niezastąpiona - jednak to forum może pomóc znaleźć odpowiedzi na pewne pytania. Pomóc zrozumieć czym jest anoreksja, bulimia czy inne zaburzenia łaknienia i jak zacząć żyć, by stały sie niepotrzebne.
Problem z założeniem konta? Nie dostajesz potwierdzenia rejestracji? Pisz koniecznie: bartek_s
Informacja o grupach w Warszawie!
SzukajSzukaj
    UżytkownicyUżytkownicy    GrupyGrupy  FAQFAQ  

--> Regulamin Forum
Zapraszamy na stronę: www.glodne.com

>>> JAK SIĘ ZDROWIEJE <<<
Idź do strony 1, 2, 3 ... 37, 38, 39  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Glodne Strona Główna -> Dla Wszystkich
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pasterka
fighter
fighter


Dołączył: 11 Lut 2004
Posty: 4884
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Lip 24, 2004 21:16    Temat postu: >>> JAK SIĘ ZDROWIEJE <<< Odpowiedz z cytatem

napisze troche o tym co ostatnio ze mna sie dziwnego porobilo.
nie odzywalam sie za duzo na forum w tematach bardziej skomplikowanych - potrzebowalam troche czasu zeby sobie wszystko ulozyc. najzwyczajniej w swiecie bylo go za malo. sesja, praca, egzaminy na drugie studia... a do tego tyle mysli ktore trzeba pozbierac w kupe i poukladac w calosc. jak patrze na to jak bardzo w w sumie krotkim czasie zmienil sie moj swiatopoglad to az sie dziewie ze to mozliwe. a jednak.

wiem ze to do czego doszlam to nie jest chwilowa euforia, bo jest na samym dnie tego nowa mysl. ale juz opisuje co i jak po kolei.

porozmawiamalm z jednym ludziem. ta romowa natchnela mnie jakos i urodzilo sie w mej glowce kilka nowych mysli. popatrzylam na tych biednych ludzi bezdomnych na przyklad. albo kalekich. tak sobie pomyslalam ze gdyby dac im wybor ze beda albo zyc normalnie i beda najbrzydszymi ludzmi na swiecie, albo beda zyc dalej tak jak zyja to pewnie wiekszosc wybralaby bez wahania to pierwsze. ja - wielka zwolenniczka wszelkeij logiki i tepicielka bezsensu nagle dostrzeglam w jakim bezsensie sama tkwie. i ze sama sie w niego pcham. dla mnie taki bezsens jest najwieksza obraza, wiec pomyslalam ze dalej tak po prostu byc nie moze. oczywiscie nie z dnia na dzien zmienilam wszystko. ale ta mysl byla swietnym poczatkiem. stanelam sobie przed lustrem i powiedzialam sobie ze jestem przeciez taka pikna, pewnie wiele osob pozazdrosciloby mi tego ze mam dwie sprawne nogi, rece, umiem myslec, moge myslec, moge studiowac, mam mozliwosc rozwijac sie (mniej wiecej wtedy powstal na forum temat JA). i wlasnie to moje piekno polega na tym ze jestem taka normalna, zwykla albo dosadniej ujmujac - niewybrakowana.

najpierw troche na sile narzucilam sobie najwazniejszy warunek - koniec z myslami o chudnieciu. jestem taka jaka jestem teraz i tak jest dobrze. pierwsze co zrobilam to pozbylam sie za malych ciuchow, a potem poszlam do sklepu i sobie kupilam duze portki. bo zawsze mowilam ze teraz nie bede kupowac bo przeciez na pewno schudne i ze te beda wtedy za duze. a teraz wlasnie kupilam sobie takie duze. mojemu organizmowi chyba spodobal sie ten koniec chudniecia bo od razu jakos zaczal ladniej pracowac, sprawniej, regularniej, a ja czulam sie dobrze fizycznie, a dzieki temu tez latwej bylo utrzymac dobry stan psychiki (nagle zrozumialam ile prawdy jest w powiedzeniu w zdrowym ciele zdrowy duch). nauczona doswiadczeniem nie dawalam sie poniesc temu 'nowemu' tylko zbieralam sily na chwile ktora wiedzialam ze kiedys musi nadejsc. zaczelam bardzo duzo myslec. jak tylko skonczyla sie sesja zaczelam poswiecac duzo swojego czasu na czytanie. poczulam bardzo silna potrzebe stworzenia jakiegos wlasnego swiatopogladu (takiego ktory w przeciwienstwie do dotychczasowego pozwolilby mi zatrzymac na zawsze to co wlasnie dostrzeglam). siedzialam w empiku - czytalam ksiazki glownie filozoficzne, tysiace mysli ktore mi biegaly bez ladu po glowie staralam sie nawet zapisywac zeby latwiej poszlo mi ich skladanie pozniej w calosc. doszlo do tego ze nie chodzilam nigdzie bez notesu i dlugopisu (ha! ja - umysl do ktorego docieraja tylko cyferki!) - dobrze to wykombinowalam. bez tych zapisek nadal siedzialabym w strasznym balaganie.

teraz jeszcez przede mna kupa smieci do posprzatania (w tych smieciach jest tez masa cennych drobiazgow), ale wokol mnie jest juz troche czystej przestrzeni - w koncu zrobilam sobie wokol siebie miejsca zeby moc swobodnie oddychac i zyc. zaczelam cieszyc sie zyciem. gdy odsunelam na bok mysli zwiazane z jedzeniem nagle otworzyla sie brama dla mysli ktore siedzialy we mnie, ale nie mogly sie dopchac do mojego umyslu. postanowilam zdawac na te nowe studia bo przypomnialam sobie jak bardzo jestem ciekawa swiata, jak bardzo chce sie go uczyc - fizyka jest najwspanialsza metoda poznawania go (no przynajmniej jak dla mnie, bo gusta sa rozne). pochlonelo mnie to, te wszystkie pytania, tak bardzo ze po prostu przestalam miec czas na glupoty. jestem szczesliwa. jasne ze czasem mam gorsze dni - ale traktuje je jako chwile dzieki ktorym moge docenic te dobre dni. nie zalamuje sie, nie popadam w czarna rozpacz, nie trace wiary w siebie. wiem (wiem na pewno) ze po kazdym gorszym dniu przyjdzie lepszy. wiem ze ode mnie zalezy jak predko wiec nie poddaje sie i pre naprzod!!!

osiagnelam juz tak duzo ze nie pozwole sobie na to zeby teraz to stracic. boje sie jeszcze mowic o sobie ze jestem zdrowa - nie chce rzucac slow na wiatr, ale mam swiadomosc ze mysle z zdrowy sposob i jesli tylko teraz uda mi sie tego nie stracic, nie zalamac sie gdzies po drodze (ale uda sie - juz troche wybojow mam za soba a nadal sie udaje) to bedzie to koniec tej drogi. drogi pod tytulem jedzenie, a poczatek drogi pod tytulem zycie.

to wsyzstko jest trudne, boli... ale jest warte rezulatatu.
_________________
każdy problem ma rozwiązanie. jeśli nie ma rozwiązania to nie ma problemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Einu
****


Dołączył: 05 Lut 2004
Posty: 126
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Sob Lip 24, 2004 22:16    Temat postu: powoli Odpowiedz z cytatem

bardzo się cieszę każdym słowem, które napisałaś Very Happy
gorsze dni bywają, ale dla mnie (jak już miną), są motywacją do sprawnego działania i kolejnym bodźcem do tego, by cenić wszystko, co odzyskałam Laughing
wiem, że jesteś na dobrej drodze i z rumieńcami na twarzy będę czekała na wszystkie Nowe+Pozytywne myśli - dziękuję też, że podzieliłaś się swoimi myślami na Forum - bardzo dużo dla mnie znaczyły... chyba powinnam wrócić do robienia zapisków, co porzuciłam lat temu... hohoho...

trzymaj się ciepło i słonecznie Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ablacja
**


Dołączył: 21 Cze 2004
Posty: 43

PostWysłany: Sob Lip 24, 2004 22:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jestem pod wrażeniem.
Trochę zazdroszczę, <bo mi realny obraz świata udaje się przy sobie zatrzymac zwykle tylko na krociutką chwilę...Sad >
ale przede wszystkim GRATULUJĘ! TAK TRZYMAJ!
_________________
Jesteśmy stworzeni do zmartwychwstań. Jak trawa. Odrośniemy nawet jak przejedzie po nas ciężarówka...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Olgaczek
****


Dołączył: 22 Lut 2004
Posty: 194
Skąd: Ze stolicy...

PostWysłany: Nie Lip 25, 2004 8:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wielkie gratulacje!
Goń do przodu...
I tylko tak dalej...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość WP Kontakt
Ratka
weteran


Dołączył: 23 Maj 2004
Posty: 2627
Skąd: Kiel (Niemcy)

PostWysłany: Nie Lip 25, 2004 9:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja nie moge pogodzic sie z beznadzieja normalnego swiata i taki argument, ze inni maja gorzej i powinnam sie cieszyc z tego co mam, dociera do mnie przez 2 minuty.
Ide ulica i porownuje sie i z jednej strony ciesze sie tego jaka jestem a z drugiej chce byc jeszcze lepsza. Nie tylko pod wzgledem wygladu wiec staram sie tez pracowac nad swoim wnetrzem - czytac, uczyc sie itd.
I nie mowie ze nie walcze z moim ED, ale to jest ciagle we mnie ale glownie w sytuacjach trudnych i stresowych (klopot w tym ze ja sie przejmuje wieksza iloscia rzeczy niz przecietny czlowiek). Zaczelam zatem ich unikac jak ognia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Einu
****


Dołączył: 05 Lut 2004
Posty: 126
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Nie Lip 25, 2004 9:39    Temat postu: jest dobrze Odpowiedz z cytatem

wiesz, może faktycznie to nie chodzi o to, żeby pocieszać się cierpieniem innych... jakoś niepoprawne moralnie i życowo by to chyba było...
ale przecież każdy z nas dużo dobrych rzeczy w życiu ma i doświadcza: jesteśmy, jako-tako zdrowi, "kompletni", uczymy się lub pracujemy, mieszkamy gdzieś, mamy dostęp do internetu Laughing - no to chyba w sumie fajnie jest, nie? Cool
cieszyć się małymi, prostymi rzeczami: śniadanie smakowało, słońce wyszlo zza chmury, fajny film będzie wieczorem, zadzwoniłam do koleżanki, miałam miły sen... tak dużo jest piękna i radości w nas i wokół nas - mnie się tu podoba - nie otacza mnie beznadzieja - przynajmniej nie dłużej niż kilka minut dziennie - zawsze może być "coś nie tak" - ale nie wszystko się da zmienić i może lepiej jest się czasem świadomie uśmiechnąć do pewnych rzeczy i iść dalej?
pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ratka
weteran


Dołączył: 23 Maj 2004
Posty: 2627
Skąd: Kiel (Niemcy)

PostWysłany: Nie Lip 25, 2004 16:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Masz racje Einu, ja ciagle nie umiem cieszyc sie wlasnie takimi drobnostkami, z kolei chyba zbyt bardzo przejmuje sie, tez w sumie drobiazgami.

Postanowilam podjac jakies sensowne kroki i z tym walczyc.
Pierwszy powod do szczescia na dzis: Widzialam Farenheit 9/11 i ciesze sie, ze nie jestem Amerykanka!
A poza tym sloneczko wyglada Laughing
A od beznadzieji przestaje myslec. Zakokonowalam sie i nie wpuszczam! SIO!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Angiee
Lepsza od Google
Lepsza od Google


Dołączył: 15 Cze 2004
Posty: 7959
Skąd: Varsovia

PostWysłany: Pon Lip 26, 2004 0:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a ja mam takie wzloty i upadki w tym moim zdrowieniu... tzn zdecydowanei jest do przodu i juz duzo za mna, ale jeszcze duzo przede mna. Taki odwieczny problem, żeby umieć wszytko co się wie, zastosować we własnym życiu. Wiecie o czym mówie? takie rozerwanie, że o wszytkim się wie i wydaje s, że człowiek zna mechanizmy myślenia i postepowania i już jest dobrze i nagle trach, odkłada sie wszytko na bok i... [ciach/angiee]...

chcialam napisac tutaj kilka madrych rzeczy, usiadlam do kompa i zaczelam posta, ale czuje ze za slaba teraz na to jestem... jednak innym razem...
buziaki for all
Angiee
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Synay
*****


Dołączył: 13 Mar 2004
Posty: 373
Skąd: The end of Scotland

PostWysłany: Pon Lip 26, 2004 0:26    Temat postu: wiedza Odpowiedz z cytatem

A mi się wydaje, że wiedza o mechanizmach w jakich funkcjonujemy i ich rozumienie daje nam wszystko czego potrzebujemy, żeby zacząć je zmieniać (zdrowieć).
W końcu - jeśli np. byłbym narkomanem i w końcu uzmysłowiłbym sobie, że złe są, to robiłbym coś w tym kierunku, żeby z nimi zerwać.
Takie coś bardzo dobrze u mnie funkcjonowało, i zaskutkowało tym, że wyzdrowiałem. Nie powiem, że czuję się całkowicie wolny, ale mam nad tym kontrolę i już nigdy nie pozwolę, żeby choroba mną zawładnęła.
_________________
I'm a daredevil - one man can make a difference!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG Tlen
Einu
****


Dołączył: 05 Lut 2004
Posty: 126
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pon Lip 26, 2004 18:03    Temat postu: wiedza, nie wystarczy Odpowiedz z cytatem

wiedza i świadomość nie wystarczą - w moim wypadku zazwyczaj wiedza i świadomość znacznie wyprzedzają działanie i podejmowanie decyzji - dla mnie większość poważnych rzeczy w życiu zależy od mojej gotowości emocjonalnej - wiem i rozumiem dużo wcześniej, niż potrafię przełożyć to na emocje - ponieważ emocje są u mnie niezwykle silnym mechanizmem wpływającym na podejmowanie decyzji, często wszystko od nich zależy
dobrze to, czy nie? czasami tak, czasami inaczej - ale "tak mam" i nie chcę z tym walczyć - pewnie przyjdzie na to czas, ale teraz mam inne "smoki" do pokonania - nie wszystko na raz
reasumując wiedza + świadomość + decyzja + emocje + wsparcie + ciężka i poważna praca + u każdego coś innego = szansa na zdrowienie
chyba każdy może mieć inne składniki równania, bo problem jest wielopoziomowy
a zatem DO DZIEŁA Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
E.T.
*


Dołączył: 18 Lip 2004
Posty: 9

PostWysłany: Pon Lip 26, 2004 23:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekawe, co pisze Pasterka. Nieraz patrzyłam na innych- tych pokrzywdzonych, "niepełnych" i jak to się mówi "potrzebujących", ale miało to skutki całkowicie odwrotne- rozumiałam, że inni mają gorzej, mają "prawdziwe" problemy, co znowu spowodowało, że nie chciałam chodzić do terapeuty- nie chciałam "zawracać mu głowy" błahostkami. Miałam wyrzuty sumienia, że zajmuję mu cenny czas i opowiadam o "fanaberiach", kiedy tyle ludzi ma poważniejsze zmartwienia, a i tak świetnie sobie radzi....

Dopiero zrozumienie i uwierzenie, że mój problem to Mój Problem, i, że nie ważne jak błahy mógłyby się wydawać innym, to jednak BOLI i trzeba go rozwiązać. Podcina skrzydła, przeszkadza funkcjonować- sprawia, że sama czuję się jakbym była bez nogi.

A zrozumienie mechanizmów....cóż, wydaje mi się, że już wiele z nich rozumiem...ale jakoś i tak nie potrafię z nimi walczyć...jeszcze...Ale znać je trzeba- poznać wroga, obezwładnić, a potem kazać płacić do żywota końca!! Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
E.T.
*


Dołączył: 18 Lip 2004
Posty: 9

PostWysłany: Pon Lip 26, 2004 23:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ooopssss....coś mi tam umknęło Smile....niespójne jakieś,.. W każdym razie, musialam uszanować siebie i swoje cierpienie, żeby zacząć się konstruktywnie leczyć.

A dla wszystkich- powodzenia w zmaganiach!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pasterka
fighter
fighter


Dołączył: 11 Lut 2004
Posty: 4884
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Lip 31, 2004 11:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tak szybko, sorry jesli niedoczytalam dokladnie o co chodzilo ale mam malo czasu a chce sie wypowiedziec w tym temacie bo chyba nie do konca zostalam zrozumiana.
przede wsyzstkim trzeba sie cieszyc sie tym ze jest sie normalnym, zwyklym po prostu. wlasnie zwyklosc jest dla mnie bardzo pociagajaca. siedze spobie teraz na wsi wsrod koni, ogladam sobie ladne widoczki i zajebisice mi sie podoba ze to jest takie proste - zwykle. pewnie znowu nie zostane do konca dobrze zrozumiana ale nie za bardzo mam teraz czas i glowe do dokladniejszego zbierania mysli.
czy zwytklosc jest czyms zlym? po co sie wyrozniac z tlumu? przeciez anonimowosc jest rzecza piekna!!! ja chce byc po prostu normalna. robie to co uwazam za sluszne, styaram sie zyc w zgodzie ze soba i swoimi potrzebami. czuje ze zyje, ciesze sie doslownie kazda chwila ktora mam okazje przezyc - nawet jesli nie jest to chwila ktora uwazam za najpiekniejsza. cholera, wsciekam sie sama na siebie bo czytam to co napisalam i wiem na pewno ze nie jest to do konca to co chce napisac.
chyba bede musiala to dokladnie przemyslec i przetrawic tak zeby podac wam w jakies mozliwej dso przyjecia formie.
moge tylko poweidzeic (mozecie sie zgadzac z cala rteszta lub nie) ze w tej chwili czuje taka ogromna sile w srodku - moglabym przenosic gory!!! to nie jest chwilowa euforia - zachwyt. to jest juz we mnie dluzszy kawalek czasu i czuje ze sie nie wyniesie. nauczylam sie sluchac siebie, zyc w zgodzie ze soba i pomagac samej sobie byc szczesliwa. i naprawde jestem, chociaz moglabym wymienic cala mase rzeczy jakich mi brakuje. jakie chcialabym zrobic ale nie jestem w stanie. ale jestem tylko czlowiekiem, prostym w dodatkju. pogodzilam sie z tym. wiem ze nie dam rady uzdrowic swaita. co moge zrobic? moge sprawic zeby uzdrowic chociaz kawalek, ten kawalek bedzie dzieki mnie lepszy. wiecej nie zrobie. ale nie urodzilam sie po to zeby zbawiac swiat - to pewne.
dobra koncze bo cos czuje ze strasznie sie placze w swoich wlasnych zeznaniach.
jak wroce do domu to poczytam dokladniej wasze posty w tym temacie i odpisze cos bardziej zrozumialego mam nadzieje. buziaki.
_________________
każdy problem ma rozwiązanie. jeśli nie ma rozwiązania to nie ma problemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Angiee
Lepsza od Google
Lepsza od Google


Dołączył: 15 Cze 2004
Posty: 7959
Skąd: Varsovia

PostWysłany: Nie Sie 01, 2004 11:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pasterka a ja rozumiejm co chcesz powiedziec, bezdyskusyjnie, taka pelna akceptacja do swojej osoby, do wsojej fizycznosci, swojej psychiki i CALEJ reszty... to sie nazywa szczescie chyba...
buziaki Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ratka
weteran


Dołączył: 23 Maj 2004
Posty: 2627
Skąd: Kiel (Niemcy)

PostWysłany: Nie Sie 01, 2004 17:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A mnie sie pelna akceptacja z biernoscia kojarzy.
Jakby wszyscy, wszystko akceptowali to swiat nie ruszylby z miejsca.
Ja staram sie samej sobie wmowic ze niektorych rzeczy (glownie w swoim wygladzie) nie jestem w stanie zmienic, wiec musze je zaakceptowac. Ale nie wszystko! Sa we mnie rzeczy, na ktore mam wplyw. Z przykroscia musze stwierdzic ze moja waga tez do nich nalezy.
A potem wmawiam sobie, ze w sumie to nie musze jej zmieniac, bo wiekszosc ludzi nawet by tego nie zauwazyla, a poza tym oni powinni lubic mnie za moje wnetrze etc. Tylko, ze potem przychodzi mysl, ze robie to dla siebie, dla lepszego samopoczucia. No i tak walcze z myslami.... i w zaleznosci od tego jaka wygrywa jest ze mna raz lepiej, raz gorzej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu       Forum Glodne Strona Główna -> Dla Wszystkich Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 37, 38, 39  Następny
Strona 1 z 39

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Mam nadzieję, że strona poświęcona problemom z jakimi wiąże się anoreksja, bulimia i inne ED oraz to forum - również poświęcone tematyce zaburzeń odżywiania (bulimia, anoreksja, otyłość) okazały się pomocne. Mam również nadzieję, że bulimia i anoreksja przestaną być problemem - a Wy nie przestaniecie być gośćmi glodne.com. do zaindeksowania | Trymery | terapia

phpBB © 2001, 2002 phpBB Group