Anoreksja, Bulimia


forum dyskusyjne 

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj
RejestracjaRejestracja

Anoreksja

,

bulimia

, kompulsywne objadanie się, jedzenie nałogowe, nadwaga, otyłość - zaburzenia łaknienia da się wyleczyć. Forum jest dla dotkniętych przez zaburzenia odżywiania, ich rodzin i znajomych. Terapia jest niezastąpiona - jednak to forum może pomóc znaleźć odpowiedzi na pewne pytania. Pomóc zrozumieć czym jest anoreksja, bulimia czy inne zaburzenia łaknienia i jak zacząć żyć, by stały sie niepotrzebne.
Problem z założeniem konta? Nie dostajesz potwierdzenia rejestracji? Pisz koniecznie: bartek_s
Informacja o grupach w Warszawie!
SzukajSzukaj
    UżytkownicyUżytkownicy    GrupyGrupy  FAQFAQ  

--> Regulamin Forum
Zapraszamy na stronę: www.glodne.com

Jak jej pomóc ?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Glodne Strona Główna -> Dla Bliskich
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pauluska
*


Dołączył: 29 Sie 2010
Posty: 3

PostWysłany: Wto Sie 31, 2010 19:36    Temat postu: Jak jej pomóc ? Odpowiedz z cytatem

Moja najlepsza przyjaciółka choruje od 3 lat na bulimię ma za sobą pobyt w szpitalu na oddziale zamkniętym... Nie ma najlepszych relacji z rodzicami z resztą nie ma od nich wsparcia (mama chcąc jej pomóc zapisała ją na terapie do psychologa ale na terapie na depresje nie na bulimię) ogólnie jedynym wsparciem dla niej jestem ja ... Ona bierze leki ale nic nie pomaga szpital nie pomógł tabletki też nie. Pomóżcie mi jak ja mam z nią rozmawiać co mam jej mówić przecież nie mogę w kółko powtarzać że wszystko będzie dobrze skoro widzę ze nie jest i szybko nie będzie. Ostatnio zaczęła mieć myśli samobójcze mówi ze nie chce żyć ale Jeszce nie jest gotowa by sobie coś zrobić przyjdzie na to czas ... I co ja mogę w takiej sytuacji czasem boje się ją zostawić... Może jest tutaj osoba która się wyleczyła i może mi pomóc powiedzieć chociaż co mogę jej radzić w jaki sposób rozmawiać . BARDZO PROSZĘ O ODPOWIED Crying or Very sad
_________________
majka
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość WP Kontakt
Katee
Moderator
Moderator


Dołączył: 19 Wrz 2005
Posty: 4098
Skąd: Krk/ Cz-wa

PostWysłany: Wto Sie 31, 2010 22:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pauluska napisał:
Może jest tutaj osoba która się wyleczyła i może mi pomóc powiedzieć chociaż co mogę jej radzić w jaki sposób rozmawiać .

Oczywiście, po to między innymi działa to forum. Very Happy


Na wstępie- odetchnij. To nie Twoja choroba, nie Twój problem i na wstępie musisz sobie uświadomić, że sama niewiele możesz zrobić.



Cytat:
Moja najlepsza przyjaciółka choruje od 3 lat na bulimię ma za sobą pobyt w szpitalu na oddziale zamkniętym... Nie ma najlepszych relacji z rodzicami z resztą nie ma od nich wsparcia (mama chcąc jej pomóc zapisała ją na terapie do psychologa ale na terapie na depresje nie na bulimię) ogólnie jedynym wsparciem dla niej jestem ja ... Ona bierze leki ale nic nie pomaga szpital nie pomógł tabletki też nie.

Przede wszystkim Twoja przyjaciółka musi sama zrozumieć, że jest chora, a potem sama dojrzeć do decyzji o podjęciu leczenia- z pełnymi konsekwencjami, z pełnym zaangażowaniem i zapałem do ciężkiej pracy. Bo choćby była zamknięta 3 lata w szpitalu czy brała wszystkie leki świata, nic jej nie wyleczy jeśli nie będzie tego chciała. A gdyby chciała, skorzystałaby chociażby z tej psychoterapii, co za różnica na co była ustalona, terapeuta z pewnością zgodziłby się poprowadzić psychoterapię z uwzględnieniem zaburzeń odżywiania. Ale to Twoja przyjaciółka musiałaby się przed nim przyznać do swojej choroby, musiałaby się przyznać przed samą sobą, że choroba jej przeszkadza i że chce zmienić swoje życie.

Cytat:
Pomóżcie mi jak ja mam z nią rozmawiać co mam jej mówić przecież nie mogę w kółko powtarzać że wszystko będzie dobrze skoro widzę ze nie jest i szybko nie będzie. Ostatnio zaczęła mieć myśli samobójcze mówi ze nie chce żyć ale Jeszce nie jest gotowa by sobie coś zrobić przyjdzie na to czas ... I co ja mogę w takiej sytuacji czasem boje się ją zostawić...

A dasz gwarancje, że wszystko będzie dobrze? Skoro widzisz, że dobrze nie jest, po co tak mówisz? Oducz się tego, mówienie, że będzie dobrze, udawanie, że wszystko jest albo będzie ok tylko karmi chorobę.

Jeśli Twoja przyjaciółka będzie chciała, popełni samobójstwo. Jeśli będzie chciała, będzie chorowała przez następne pięć lat. Jeśli będzie chciała, odda kontrolę nad swoim życiem psychotropom, lekarzom z zamkniętego oddziału albo zaburzeniom. I dopiero jeśli będzie chciała, zacznie się świadomie leczyć.


A teraz o tym, co możesz zrobić:
--> traktować swoją przyjaciółkę jak osobę zdrową. Ostatnie, czego jej potrzeba to utożsamiania jej z chorobą, brania za nią odpowiedzialności. Warto pokazać, że poza chorobą istnieje inne, normalne życie, a to normalne życie nie składa się tylko z bolesnych elementów, ale też takich całkiem fajnych. Warto wymyślić jakieś nowe, może wspólne hobby, może sport, wybrać się czasem do kina, zmieniać temat rozmowy z tych "chorobowych" na pozachwycanie się pogodą albo nową książką czy płytą. Musisz zaakceptować to, że Twoja przyjaciółka ma prawo do chorowania, ale powinnaś pokazać też granicę i pozakać, że to jej choroba i że nie chcesz np. słuchać jej narzekań.
--> poczytać forum. W dziale "dla bliskich" jest dużo wartościowych tematów, najlepiej właściwie zacząć przygodę z forum od ich czytania, a dopiero potem zadawać pytania. Wink
--> pokazać forum swojej przyjaciółce. Może będzie na tyle odważna, żeby wejść tu i zobaczyć, że zdrowie i normalność jest warte podjęcia psychoterapii, może będzie na tyle odważna żeby powiedzieć, że chce o siebie zawalczyć.


Życzę miłej lektury i pozdrawiam,

Katee
_________________
Altruista to człowiek, który myśli o innych nie zapominając o sobie.
(A. Camus)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Pauluska
*


Dołączył: 29 Sie 2010
Posty: 3

PostWysłany: Nie Wrz 26, 2010 16:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

po otrzymaniu tej odpowiedzi starałam się przystosować do rady jak mi tu udzielono stopniowo dawałam do zrozumienia ze choroba mnie męczy dawałam przyjaciółce czas żeby była sama żeby zrozumiała.... Nie tylko forum mi to poradziło wszyscy na około mówili daj jej czas nie ty jesteś chora ona musi sobie radzić. Fakt jest taki w zasadzie przez ostatni czas radziła sobie jadła zwracała jadła zwracała a ja nawet nie słuchałam jak o tym mówiła można powiedzieć że osiągnęła sukces bo zdecydowała się na wyjazd do ośrodka na drugi koniec Polski .... Jest mi teraz tak cholernie źle mam tak potworne wyrzuty sumienia że ostatnio jej nie pomagałam nie miałam już siły na to dziś ją przeprosiłam ona nie ma do mnie o to żalu ... przynajmniej tak mówi ale ja mam sama do siebie żal że do tego dopuściłam może jak by tak się nie stało nie zdecydowała by się na ośrodek... Ale nie wyobrażam sobie ze jej tu nie będzie przez najbliższe kilka miesięcy nawet nie wiem co jej powiedzieć na pożegnanie "jedz i wróć zdrowa bo mam dosyć twojej choroby". Pomóżcie mi proszę jak ma wyglądać rozmowa ta ostatnia przed wyjazdem chciała bym jej coś dać ale chciała bym żeby odebrała to jako prezent od serca coś co da jej do zrozumienia ze ja tu jestem i na nią czekam ze wierze ze wyjdzie może macie jakieś pomysły Z GÓRY WIELKIE DZIĘKI kiss pozdrawiam Majka Smile
_________________
majka
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość WP Kontakt
Katee
Moderator
Moderator


Dołączył: 19 Wrz 2005
Posty: 4098
Skąd: Krk/ Cz-wa

PostWysłany: Nie Wrz 26, 2010 20:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z jakiego powodu masz wyrzuty sumienia?
To chyba wspaniale, że Twoja przyjaciółka zdecydowała się na leczenie, za zawalczenie o samą siebie. Dla mnie naturalne byłoby, gdybyś w tej sytuacji czuła radość i dumę ze swojej przyjaciółki. Rozumiem obawy, ale kompletnie nie rozumiem wyrzutów sumienia i polecam- już bez wyrzutów- się ich pozbyć. Wink

Cytat:
"jedz i wróć zdrowa bo mam dosyć twojej choroby"

To kiepski tekst, bo metodą leczenia nie jest jedzenie, a terapia rzedko zamyka się w pobycie w ośrodkach leczniczych, często trzeba ją kontynuować dalej. Może lepiej życzyć po prostu Powodzenia? Daj jej odczuć, że trzymasz za nią kciuki, że się cieszysz z podjętych przez nią kroków i że, mimo że będziecie daleko od siebie, może liczyć na Twoje wsparcie.

Cytat:
chciała bym jej coś dać

Ha, wymyślanie prezentów jest trudne! Very Happy Ja pewnie dałabym książkę, bo zazwyczaj na prezenty daje książki, a frajdę sprawia mi dobieranie tytułów do osób. I zauważyłam, że fajnym prezentem jak ludzie są geograficznie daleko od siebie są poduszki, bo się ich ciągle używa i często przypominają o osobie, która ten prezent dała.
Póki co nie mam więcej pomysłów. Smile


Pozdrawiam,

Katee
_________________
Altruista to człowiek, który myśli o innych nie zapominając o sobie.
(A. Camus)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Pauluska
*


Dołączył: 29 Sie 2010
Posty: 3

PostWysłany: Czw Paź 21, 2010 19:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ostatnimi czasy wszystko się zawaliło przyjaciółka wróciła dużo wcześniej niż miała z ośrodka pobyt tam nic jej nie dał a ja zaczęłam się zastanawiać czy tak naprawdę ona chce z tego wyjść w zasadzie zawsze mówi ze boi się tej pustki jaka będzie jak bulimii nie będzie... Ja mam już tak potwornie dosyć życia jej życiem rozmów i rozwiązywania cudzych problemów że odsunęłam się od niej o "tysiące kilometrów" staram się jak mogę ograniczyć nasz kontakt wyczułam ostatnio że zaczęła mną manipulować owinęła mnie wokół swoich palców byłam zawsze kiedy mówiła ze jest źle a ona tak naprawdę nic z tym nie robi dostaje wiele szans by z tego wyjść ale nie korzysta boje się o nią ale nie daje rade jej pomagać co gorsza mam dosyć jej choroby nie umiem z nią żyć. Czy to jest dziwne że mimo tych wielu chęci i tego poczucia obowiązku pomocy poddaje się nie umiem z tym walczyć. Czy jeszcze bardziej ja zranię jak odsunę się nadborę jak zerwę nasze stosunki na zawsze ... Jak przestane być na każde zawołanie ? Dodam że szczere rozmowy tylko pogarszają sprawę kiedy słyszy szczerą prawdę taką jak wcale nie chce usłyszeć wstaje i mówi że jest za słaba ... A ja ja też nie jestem silna mnie nikt nie pyta o to czy mi z tym dobrze... Nie chcę któregoś dnia otrzymać telefonu że znów miała próbę samobójczą i ... obwiniać się całe życie że mogłam coś zrobić. Sad
_________________
majka
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość WP Kontakt
Katee
Moderator
Moderator


Dołączył: 19 Wrz 2005
Posty: 4098
Skąd: Krk/ Cz-wa

PostWysłany: Czw Paź 21, 2010 20:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Musisz przede wszystkim żyć własnym życiem, a nie cudzymi problemami. Jeśli choroba Twojej przyjaciółki zaczęła za bardzo wpływać na relacje między Wami, masz święte prawo zrobić to, z czym będzie Ci lepiej, nawet jeśli oznacza to zerwanie wszelkich kontaktów.
Pod żadnym pozorem nie powinnaś też pozwolić na manipulowanie sobą.

Jeśli będziesz chciała podtrzymywać znajomośc, musisz zadbać o to, żeby najlepiej nie prowadzić ŻADNYCH rozmów o chorobie. Bo stałaś się dla swojej przyjaciółki taką quazi-terapeutką, a to absolutnie nie powinna być twoja rola.



Zajmij się sobą. Wink


Pozdrawiam.
_________________
Altruista to człowiek, który myśli o innych nie zapominając o sobie.
(A. Camus)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
marionetkka
**


Dołączył: 26 Paź 2010
Posty: 25

PostWysłany: Sro Paź 27, 2010 5:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam z tej strony [ciach] o której jest mowa na forum. Chciałabym powiedzieć ze zrozumiałam problem i dojrzałam do decyzji leczenia, nie dałam Ci szansy rozmowy więc chce Ci to napisać. Chciałabym odzyskać Twoją przyjaźń, bo jesteś bardzo ważną i tak na prawdę bardzo bliską mi osobą. Wiem, że będzie to długo trwały okres, bo to ja się odsunęłam, pozwoliłam na to żebyś Ty żyła moją chorobą, nie liczyłam się z Twoimi uczuciami. Kłamałam siebie i innych. Byłam egoistyczna chciałam żeby wszyscy się mną interesowali, chciałam być pępkiem świata, chciałam być lubiana i akceptowana. Zrozumiałam, że każdy ma prawo lubić bądź nie lubić kogoś. Myślałam że dzięki chorobie ktoś zwraca na mnie uwagę. Nie myślałam o uczuciach innych, myślałam tylko jak mi jest źle. Chciałam żeby wszyscy się martwili, współczuli mi. Nie rozumiałam że jestem chora, że potrzebuję leczenia. Oszukiwałam lekarzy, wiedziałam ze jestem chora, ale nie docierało to do mnie. Zawsze od dzieciństwa było mi ciężko, ale nigdy Ci tego nie mówiłam, bo bałam się, że się ode mnie odwrócisz. To dla mnie ciężkie wyznanie: od nigdy mój ojciec mnie nie akceptował, nie kochał. Obwiniałam się, że to moja wina. wstydziłam się za niego i za to co robi, ale doszłam do wniosku że rodziców się nie wybiera i to nie jest moja wina.Dopiero będąc na dnie, niewyobrażalnym dla normalnego człowieka, nie mając nikogo, kto by chciał pogadać, coraz bardziej pogrążałam się w chorobą i za późno zrozumiałam ile straciłam. Miliony razy przeklinałam bulimie, tysiące razy obiecywałam sobie i wszystkim, że to był ten ostatni, jedyny raz. Czułam się podle, bo straciwszy zdrowie, przyjaźń, rodzinę, rozum i życie nie chciałam się leczyć, bo bulimia mi nie przeszkadzała. Traktowałam ją jak przyjaciółkę którą kochałam i której nienawidziłam. Która zawsze była przy mnie, ze względu na to czy robię dobrze czy źle.Im więcej się opychałam i czyściłam tym mniej zależało mi na innych sprawach i ludziach.Zapomniała jak to jest gdy ma się prawdziwych przyjaciół i jak jest miło gdy spędza się z nimi czas.Zrozumiałam ponadto że żeby wygrać z chorobą nie można sie poddawać i trzeba wykonać wiele małych kroczków.Postanowiłam być szczera wobec siebie, jak nie będę dawała rady to nie poddam się tylko poproszę o pomóc, bo to nie jest wstyd tak jak to wcześniej myślałam.Ja się odsunęłam od Ciebie a nie Ty ode mnie i ja muszę dać Ci czas i myślę jak Ty się czułaś,teraz dopiero to rozumiem, bo wiem że bardzo Cie zraniłam.Podjęłam stałą terapię u psychologa i psychiatry z własnej nie przymuszonej woli i chęci wyzdrowienia.Ponadto 12 dni staram się żyć normalnie i w końcu teraz wierzę tak mocno i prawdziwie,że dam radę, bo wiem że jak nie będzie bulimii to zyskam coś lepszego przyjaźń, zdrowie i miłość.Co do pobytu w tamtym szpitalu w Sosnowcu zrozumiałam jedno, że będąc w najlepszym ośrodku bądź chodząc do najlepszego specjalisty jak nie będę chciała, to nie wyzdrowieje. Oczywiście liczę się z tym że mogą zdarzyć się porażki, ale chce normalnego traktowania na tyle ile jest to możliwe,Nie będę się teraz już starała być najlepsza, najmądrzejsza, w ogolę idealną dziewczyną, bo nie ma takich ludzi. A ja jak każdy inny człowiek mam swoje wady i zalety.Do tego chciałabym przeprosić z całego serca za manipulacje, choć robiłam to nieświadomie, za kłamstwa, za to że nie liczyłam się z Twoimi uczuciami,za to że nie dawałam Ci normalnego życia, bo chciałam żebyś zawsze przy mnie była. Przepraszam Cię Paula.

/// bylam tu Angiee
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Angiee
Lepsza od Google
Lepsza od Google


Dołączył: 15 Cze 2004
Posty: 7959
Skąd: Varsovia

PostWysłany: Sro Paź 27, 2010 10:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie starają się być silna na siłę, im bardziej będziesz się skupiać by żyć normalnie, z tym wiekszą siłą łupniesz w dół... 12 dni starasz się żyć normalnie... Nie licz... nie skupiaj się... żyj.

Naucz się nie skupiać na objawach choroby, w tym mieści się również nie skupiania się na BRAKU objawów. Zobacz:

Nie skupiam się na jedzeniu, skupiam się na normalnym życiu, Nie skupiam się na jedzeniu, skupiam się na normalnym życiu, Nie skupiam się na jedzeniu, skupiam się na normalnym życiu, Nie skupiam się na jedzeniu, skupiam się na normalnym życiu, Nie skupiam się na jedzeniu, skupiam się na normalnym życiu.

Na czym się skupiłam? Na jedzeniu jakby nie patrzeć... na chorobie...

Buziaki i życzę ciężkiej pracy przynoszącej efekty w końcowym rozrachunku.
Angiee
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Katee
Moderator
Moderator


Dołączył: 19 Wrz 2005
Posty: 4098
Skąd: Krk/ Cz-wa

PostWysłany: Sro Paź 27, 2010 10:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Marionetkka, mimo że jeszcze dużo pracy przed Tobą, także w kwestii samego myślenia o chorobie, bardzo się cieszę, że weszłaś na forum i napisałaś powyższe.

Jeśli potrzebujesz pomocy, wsparcia w leczeniu- zapraszam Cię na Jak Mi le oraz do zapoznania się z regulaminem i zastosowania go w życiu Very Happy


Pozdrawiam,

K.
_________________
Altruista to człowiek, który myśli o innych nie zapominając o sobie.
(A. Camus)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kraa
weteran


Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 1066
Skąd: krk

PostWysłany: Sro Paź 27, 2010 10:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ale fajnie, że napisałaś Marionetkko Smile

mam nadzieję,że dołączysz do głodnej różnych spraw^^ społeczności forum, nie tylko jako bierny podczytywacz. Że napiszesz coś od Siebie i lepiej się poznamy.

powodzenia kiss
_________________
happy girls are the prettiest!

Ai napisał:

Dokonujesz bardzo trudnych wybor?w, ale swoich wybor?w.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu       Forum Glodne Strona Główna -> Dla Bliskich Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Mam nadzieję, że strona poświęcona problemom z jakimi wiąże się anoreksja, bulimia i inne ED oraz to forum - również poświęcone tematyce zaburzeń odżywiania (bulimia, anoreksja, otyłość) okazały się pomocne. Mam również nadzieję, że bulimia i anoreksja przestaną być problemem - a Wy nie przestaniecie być gośćmi glodne.com. do zaindeksowania | | terapia

phpBB © 2001, 2002 phpBB Group