Anoreksja, Bulimia


forum dyskusyjne 

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj
RejestracjaRejestracja

Anoreksja

,

bulimia

, kompulsywne objadanie się, jedzenie nałogowe, nadwaga, otyłość - zaburzenia łaknienia da się wyleczyć. Forum jest dla dotkniętych przez zaburzenia odżywiania, ich rodzin i znajomych. Terapia jest niezastąpiona - jednak to forum może pomóc znaleźć odpowiedzi na pewne pytania. Pomóc zrozumieć czym jest anoreksja, bulimia czy inne zaburzenia łaknienia i jak zacząć żyć, by stały sie niepotrzebne.
Problem z założeniem konta? Nie dostajesz potwierdzenia rejestracji? Pisz koniecznie: bartek_s
Informacja o grupach w Warszawie!
SzukajSzukaj
    UżytkownicyUżytkownicy    GrupyGrupy  FAQFAQ  

--> Regulamin Forum
Zapraszamy na stronę: www.glodne.com

o ochronie własnych granic
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Glodne Strona Główna -> Dla Wszystkich
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le printemps
sztuk - mistrz


Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 955
Skąd: wuwua

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 13:39    Temat postu: o ochronie własnych granic Odpowiedz z cytatem

Temat nienowy, bynajmniej - i w sumie mnie, po lekturze "Zawsze bezpiecznej" nie powinien nastręczać już żadnych wątpliwości. A jednak. Co innego znać teorię, co innego umieć ją zastosować w praktyce.
No więc ja odkryłam, że totalnie tych swoich granic bronić nie umiem. Przykładowa sytuacja - nowo poznany człowiek obejmuje mnie, a ja się z tym czuję niezręcznie. Może nie zupełnie fatalnie (bo wtedy jednak bym zareagowała), ale budzi to mój lekki niepokój i zdziwienie (jak to? dopiero się poznaliśmy...chwila!). Fakt, objęcie objęciu nierówne, ale w tym przypadku (na co wskazuje wiele innych sygnałów) jest to raczej chęć zawarcia dużo bliższej znajomości - na co ja, w obecnej chwili, nieszczególnie mam ochotę. Zwłaszcza że tempo rozwoju sytuacji mnie mocno niepokoi... No i co teraz? Jak reagować na takie gesty, aluzje itp.?
Najgorsze, że człowiek jest całkiem sympatyczny i cholera wie, może gdybym miała więcej czasu na to wszystko, to moje uczucia byłyby zupełnie inne (choć, w gruncie rzeczy, wątpię Confused )
Generalnie, nie chciałabym, by to był tylko wątek o mnie - podałam raczej przykładową sytuację. Ciekawa jestem, jak Wy sobie radzicie z ochroną własnych granic. Jak postępować, by nie urazić uczuć drugiej osoby i nie wyjść na histeryczkę? Czy to w ogóle da się pogodzić? No i jak utrzymać przyjacielskie stosunki, jednocześnie stanowczo broniąc własnego terytorium? Aha, i jak wyczuć tę granicę, poza którą nie powinno się dopuszczać drugiej osoby (w danym stadium znajomości, w każdym razie)?
_________________
Istnieją trzy strony każdej kwestii: twój punkt widzenia, jego punkt widzenia i - do diabła z tym wszystkim. (Edward Morgan Forster)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
użytkownik-usunięty
weteran


Dołączył: 05 Lip 2005
Posty: 3599
Skąd: ---

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 14:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

obawa o to,że wyznaczając własne granice urazimy kogoś jest niepotrzebna.Gdybym Ja kogoś np.objęła spontanicznie zbyt i ta osoba zwróciłaby mi uwagę , to nie pomyślałabym źle o niej a bardziej o sobie.Zawstydziłoby mnie to moje zachowanie.
Konieczne jest posiadanie własnych granic.I trzeba ich strzec tak by nikt nie mógł nas zagarniać.A gdzie sa te granice to już każdy czuje sam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Frida
weteran


Dołączył: 07 Wrz 2004
Posty: 1316

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 14:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kto jest autorem "zawsze bezpiecznej"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
AdamD
Tandeta
Tandeta


Dołączył: 18 Cze 2003
Posty: 8380
Skąd: Stolyca

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 14:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Frida już wie Wink

Co do przypadku z obejmowaniem, to należy się grzecznie odsunąć na komfortową odległość, uprzejmie zwracając uwagę na to że czujesz się nieswojo kiedy ktoś stoi tak blisko, i z nieśmiałym uśmiechem dodając że masz nadzieję że obejmujący doskonale rozumie o co Ci chodzi.

A jak nie przestanie, to trzeba zacząć eskalację metod uwalniania się, od stanowczego "proszę się odsunąć" zaczynając, na dźganiu nożem i psikaniu gazem kończąc.

Ciężko mi się wypowiadać ogólnikowo, lepiej się czuję w przykładach Wink

AdamD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
tiptop
****


Dołączył: 30 Lip 2006
Posty: 136

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 14:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja w sumie to czułam się skrępowana nawet kiedy przytulała się do mnie moja własna matka... zawsze mnie wtedy paraliżowało... ale widać taki ze mnie dziwny ludź... w każdym razie doprowadza mnie do histerii kiedy ktoś np. się chce do mnie przytulić... od razu robię się sztywna SmileSmile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
le printemps
sztuk - mistrz


Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 955
Skąd: wuwua

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 14:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kurczę, bo ze mnie głupek jest, że ja od razu nie zareagowałam Confused W związku z tym, gdy sytuacja się powtórzy (a to pewne na 95%) głupio mi będzie nagle zacząć zachowywać się inaczej niż za początku, kiedy na wszystko pozwalałam już to z chęci nieurażenia drugiej strony, już to z zaskoczenia i konfuzji tak szybkim rozwojem sytuacji... jak wytłumaczyć tę nagłą zmianę zachowania (choć przecież nie uczuć Confused )?
_________________
Istnieją trzy strony każdej kwestii: twój punkt widzenia, jego punkt widzenia i - do diabła z tym wszystkim. (Edward Morgan Forster)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
AdamD
Tandeta
Tandeta


Dołączył: 18 Cze 2003
Posty: 8380
Skąd: Stolyca

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 14:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie ma się co cieszyć ... reakcja do dupy.

Konieczne są jasne, precyzyjne, czytelne, jednoznaczne i nie pozostawiające wątpliwości ani marginesów niedopowiedzenia komunikaty.

Potencjalne scenariusze zdarzeń w przypadku wspomnianego przytulania przez osobę która wcale nas przytulać nie powinna:

* czuję się źle kiedy stoisz tak blisko, odsuń się proszę.

Komunikat spełniający chyba wszystkie powyższe założenia, jeśli ktoś mimo niego się nie odlepi, to wiadomo na pewno że świadomie działa wbrew naszej woli, i trzeba się bronić dowolnymi (choć stopniowanymi Wink ) środkami.

* eee, wiesz, nie znamy się chyba jeszcze dość dobrze żeby się tak spoufalać

"mam psa, dwa koty, moja mama pracuje na poczcie, skończyłem uniwerek ... chyba wiesz już o mnie dość dużo".
"a jak wytrzymamy tak pięć minut, czy będziesz mnie już znać wystarczająco?"

* nie mam teraz ochoty na takie czułości

"o, a co trzeba zrobić żebyś jej nabrała"
"w takim razie będę próbował jutro, pojutrze ... i do skutku"

... i pewnie tysiąc innych. Zostawiona szpara w drzwiach jest dość duża, żeby wsadzić w nią stopę, a potem wpychać się dalej.

Wiosna, wybór należy do Ciebie. Jak się stresujesz tym że Ci będzie głupio bardziej niż dyskomfortem wynikającym z robienia czegoś wbrew Tobie - to cóż ja mogę rzec. Duża jesteś, możesz sama wybierać. Możesz jednak też wprost powiedzieć, że nie zareagowałaś, bo byłaś tak zaskoczona że nie wiedziałaś co powiedzieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Zadziolka
weteran


Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 2272
Skąd: NAAS

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 15:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja chyba nazbyt dobrze wyznaczałam granice przez większość swojego życia. Ściśle wiąże się to z bliskością z drugim człowiekiem, której się obawiam. Jako dziecko nie byłam w bliskich relacjach z rodzicami,
nie przypominam sobie bliskości, czułości itd. stąd może pojawiły się moje obawy. Wyznaczyłam sobie granice, których nikt nie był w stanie przekroczyć - mój mur, za których czułam się bezpiecznie.
Dopiero niedawno zauważyłam, że stawiając owy mur robię sobie ogromną krzywdę, nie pozwalając tym samym zblizyć się do mnie innym osobom.
Pracuję nad wyznaczeniem swoich granic w sposób normalny Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
zaasia
Czarownica
Czarownica


Dołączył: 01 Cze 2004
Posty: 3113

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 16:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ale tu nie chodzi tylko ogranice fizyczne, prawda Wiosna?

ja mam na przyklad teraz taka sytuacje w pracy, ze jedna z kelnerek zostala supervisorem na chwilke, bo supervisorzy sa na wakacjach albo na macierzynskim, i stala sie taka suka, ze glowa mala. jako ze jestem conajmniej tak kompetentna jak ona, tylko nie podlizuje sie menagerstwu, autorytet stanowiska ma dla mnie zaden i oczekuje ze zdobedzie go dzialaniem. tymczasem sie tylko rzadzi. wiec mam pole do popisu przy wyznaczaniu granic -

powinnam miec przerwe, ona wyznacza kiedy, tylko jakos zapomina - raz spytalam czy bede mogla isc - teraz pytam kiedy mam przerwe, albo mowie ze jak ona wroci ja pojde.

prosze kolege kelnera zeby zbieral kase od ludzi ktorzy wychodza w razie jak mnie nie ma - ona sie wtranca 'a gdzie ty bylas ze jego prosisz?!' (co jest absurdalnym pytaniem sugerujacym ze co? ze nie pracuje? ) - wiec ja na to (rownie absurdalnie) ze stalam obok i robilam nic Twisted Evil potem dodalam, ze bylam w toalecie i ze jakos jej przez 30 min nie bylo w okolicy zebym mogla jej powiedziec.

przyznam ze jest mi latwo bo dziewczyna jest wyjatkowo nieprzyjemna, i nikt tak na prawde jej nie lubi. no i sama sie prosi. wiec sobie dowolnie trenuje, a jak mnie wyrzuca to trudno.

mysle ze kluczowa jest kwestia znania siebie, swoich preferencji i nie przepraszania za nie - mam prawo zarzadzania przestrzenia na ktroej istnieje w taki sposob jaki mi sie chce, i moge robic z intruzami co mi sie podoba. Twisted Evil
_________________
Wanting to be a person you're not is a waste of the person you are - Kurt Cobain
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Awika
weteran


Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 828
Skąd: z wysp.

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 17:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ten temat jest mi szczegolnie bliski, bo mialam wyjatkowo nieprzyjemna w pracy kierowniczke ktorej NIKT nie trawil. Nie za to jaka byla tylko za to jak nas traktowala. Wiele razy zdarzylo mi sie z nia poklocic przez telefon, kiedy dzwonila do mnie w absurdalnych sprawach. Na poczatku bylam zdzwiona, ze mozna tak kogos traktowacv i nnie wiedzialmn o co jej chodzi. Pozniej sie dowiedzialm od innych, ze podobno mnie traktyje wyjatkowo chamsko. Wkurzylam sie i...mialam spokoj dopeiro kiedy 2 razy pokloicilam sie z nia tak, ze powiedzialam WSZYTSKO co myslalm, mowiac, ze jak jej sie nie podoba moja praca to ma rubryki gdzie moze to odhaczyc i wyslac mailem do biura a nie upominac mnie ( ironicznie) przy klientach. Kierownik wszytsko slyszal i sie nie odezwal slowem.

A pomoglo mi przy tym moje nastawieniee...bardzo podobne do zaasi. ZE na tej pracy mi nie zalezy, wiec bardziej traktuje ja jako trening wyznaczania granic ( to byla wyjatkowa kobieta) niz pracy docelowej. No ale...kierowniczka zaciazyla...uspokoila sie i poszla na zwolnienie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Dena
weteran


Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 2789
Skąd: z Picikowa;)

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 18:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja mam utrudnioną sytuację,gdyż granice i ich wyznaczanie trenuję sobie w pracy,w której pewno jeszcze długo będę.I zauważyłam przedziwną,aczkolwiek nieprzypadkową(na pewno)prawidłowość:im bardziej agresywnie reaguję na różnego rodzaju komentarze czy "wycieczki"(akurat moi koledzy uwielbiają robić wstrętne wycieczki w stronę wszystkich kobiet w ogólności),tym większy mają przede mną respekt.Muszę reagować agresywnie,bo to chamy są Laughing -i jak nie powiesz dosadnie,albo chociaż z przyciężkawo-nietaktownym humorem,to nie zrozumieją.A po szefie też sobie pojechałam.Sprawdz się dewiza:krótko,jasno i prosto wyrażać swoje myśli i NIE BAĆ SIĘ,bo on to czuje.Tchórz śmierdzi Wink.Przykład?Ok.W pracy u nas faworyzuje się mężczyzn.Wszyscy kolesie mają klucze od zakładu,ja nie.Z reguły przychodzę pierwsza,swego czasu grzecznie czekałam pod drzwiami zakładu aż ktoś przyjdzie i mnie łaskawie wpuści.U góry,nad zakładem jest mieszkanie szefa.Teraz mam wy....ne na to,czy go obudzę o 7:30 rano,czy nie.Trudno się mówi,panie czif Twisted Evil -albo dasz mi w końcu klucze,albo cię będę budzić dotąd,aż ci zbrzydnie.....
Swego czasu dałam sobie wejśćna głowę chłopakom z pracy.Potem powiedziałam:ooo nieee.....I teraz,jak się tylko z czymś zapędzą,z jakimś głupawym tekściorem,wystarczy,że spojrzę spod oka.
Shocked
Ludzie!
Ja nigdy nie przypuszczałam,że też mogę rządzić!!!!
A mogę.Wszystko ode mnie zależy.
Jeżeli zaś nagabują mnie obcy na ulicy,jestem zimna i wredna.Jeżeli delikwent mimo to nie rezygnuje,wystarczy,że powiem mocno podniesionym ostrym głosem:"Odejdź,bo wezwę policję!" Embarassed Laughing Z reguły ich tym zmywam.Boją się policji Wink
Natomiast nie rozumiem zupełnie swojej reakcji Embarassed Sad na dotyk....nawet obcych.Wstydzę się o tym mówić.Ale jeżeli ktoś przypadkowo dotknie mnie w autobusie,czy w sklepie,czy gdzieś tam Rolling Eyes,gdziekolwiek,to.....pierwszy ułamek sekundy jest chęcią odsunięcia się.Po czym natychmiast robię się amorficzna,płynna,bezkostna i wcale nie odsuwam nogi/ramienia/ręki/uda itp.Sprawia mi to przyjemność Embarassed Embarassed .Najchętniej powiedziałabym(gdybym mogła Wink)...nie zabieraj tej łapy.... Embarassed Embarassed Embarassed

o boże!!!!!!! Rolling Eyes Laughing Rolling Eyes Laughing Rolling Eyes Laughing

Miałam kiedyś bardzo śmieszną sytuację,gdy jechałam jakieś 40 km z miejsca na miejsce stopem.Zabrał mnie taki bardzo sympatyczny i dobrze wychowany facet w wieku,bo ja wiem,65-70 lat(?).No i zaczęliśmy sobie gadać o wszystkim,i on zaczął o seksie.Że jego żona już mu nie daje Rolling Eyes Laughing ,a on lubi itd.I czy w związku z tym nie obraziłabym się,gdyby on mnie pogłaskał po nodze.Miałam cienkie czarne rajstopy i spódniczkę mini i szpilki(oj,dawno to było,dawno Laughing -6 lat temu).Facet był grzeczny,poza tym się zapytał(cwaniak Twisted Evil -to było takie dawanie możliwości pseudowyboru),więc sobie pomyślałam,co mi szkodzi.I takie to było śmieszne,bo on się coraz to pytał,czy może wyżej Mr. Green .Ech,pomyślałam,od dotykania jeszcze nikt nie umarł,a że miałam te rajstopy,więc nie dotknąłby niczego Twisted Evil.No i tak się skończyło.Facet był wniebowzięty,a mi się smiać chciało strasznie.Oczywi scie,przez cały czas zachowywał się uprzejmie i prawie że z galanterią Laughing .
To też był mój wybór,bo mogłam go opluć,kazać mu się zatrzymać,nastraszyć czymkolwiek,a on mnie po prostu swoją grzecznością rozbroił i dlatego pozwoliłam Wink
_________________
Nigdy nie rozumiałam,jak można chcieć zmieszać się z tłumem....
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
le printemps
sztuk - mistrz


Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 955
Skąd: wuwua

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 19:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No, już jestem Smile Więc tak - prawda, Zaasia, że tu nie chodzi tylko o graice fizyczne. kłopot jednak polega na tym, że facet jest sympatyczny i pewnie potencjalnie moglibyśmy zostać nawet przyjaciółmi, gdyby nie... no właśnie, gdyby nie upiornie szybkie tempo rozwoju znajomości, jakie narzucił (a ja, głupia, nie przystopowałam z miejsca). Zresztą, ja nie wiem, jak to wygląda z perspektywy faceta - czy takie przytulanie, bardzo wieloznaczne uwagi i onieśmielająca serdeczność od pierwszego w zasadzie spotkania - czy to jest normalne? Rolling Eyes Ja mogę przyjąć, że w faceta piorun strzelił itp. (choć słabo rozumiem, bo mnie się takie rzeczy nie zdarzają - najpierw muszę kogoś dość dobrze poznać...) - ale takie błyskawiczne przechodzenie do sedna sprawy bez szczególnych podchodów? Hmm, może moje podejście trąci konserwą i hipokryzją - ale dla mnie takie zachowanie jest zwyczajnie niepokojące Confused
No i cóż... chciałabym się z pewnych rzeczy wycofać. Trochę przystopować ten potok serdeczności, aluzji do wspólnej przyszłości i, naruszania moich granic fizycznych i psychicznych. Cholera, nie wiem, moze gdyby ta znajomość rozwijała się 20 razy wolniej, to by wszysto wyglądało inaczej...No ale to jest gdybanie, nie wiem i nie będę wiedzieć.
To co napisał Adam - przynajmniej dwie kwestie - po przećwiczeniu powinnam spokojnie umieć zastosować. Kłopot z tym, że muszę jakoś ustalić prawo niejako z datą wsteczną Wink A jednocześnie nie zamykać tej znajomości ostatecznie, może tylko niechby miała ona inny charakter...
_________________
Istnieją trzy strony każdej kwestii: twój punkt widzenia, jego punkt widzenia i - do diabła z tym wszystkim. (Edward Morgan Forster)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
zaasia
Czarownica
Czarownica


Dołączył: 01 Cze 2004
Posty: 3113

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 19:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tiaaa Twisted Evil facet byly dobrym przyjacielam gdyby nie rzucal sie na CIebie przy nadarzajacej sie okazji, i gdyby zrozumial jak sie do niego mowi zeby tak nie robil...


to mi wyglada na idealny opis Twisted Evil faceta ktory sie nie nadaje wiec pozostaje Ci w takim razie Wszyscy Faceci Swiata - (minus) ten co sie nie nadaje na przyjaciol. calkiem sporo Wink


przepraszam ze jestem paskudna, ale na boga - nie musisz byc mila dla kazdego kto chce (z roznych powodow) byc mily dla Ciebie.
_________________
Wanting to be a person you're not is a waste of the person you are - Kurt Cobain
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
le printemps
sztuk - mistrz


Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 955
Skąd: wuwua

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 21:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiesz, Zaasia, tu było też sporo mojej winy. Nie dałam mu szansy, by cokolwiek zrozumiał, bo w ogóle nie zareagowałam Confused Więc prawdopodobnie przy najbliższej okazji będę miała powtórkę z rozrywki - może nawet w wersji rozszerzonej - i wtedy muszę już zareagować, koniecznie! Tylko jak wytłumaczyć, że nagle zaczęłam się czuć niekomfortowo, a wcześniej nie? Confused
_________________
Istnieją trzy strony każdej kwestii: twój punkt widzenia, jego punkt widzenia i - do diabła z tym wszystkim. (Edward Morgan Forster)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
le printemps
sztuk - mistrz


Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 955
Skąd: wuwua

PostWysłany: Pon Paź 16, 2006 21:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dena, niesamowite są Twoje historie Cool Ale wiesz, chyba wcale nie takie z kosmosu wzięte w gruncie rzeczy... np. z tym dotykaniem przez obcych w tramwaju - zależy kto stoi obok (no i czy nie jest to tzw. "tramwajowy obmacywacz", kieszonkowiec czy inna osoba budząca niechęć czy odrazę)... bywa, że taki 'przymusowy' dotyk daje dziwne poczucie spokoju i bezpieczeństwa, taką swoistą przyjemność...może to się wiąże z tą całą chemią zapachów, o której ostatnio tak głośno Wink
Nie wiem, cholera, może ja jednak jestem nienormalna Shocked
_________________
Istnieją trzy strony każdej kwestii: twój punkt widzenia, jego punkt widzenia i - do diabła z tym wszystkim. (Edward Morgan Forster)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu       Forum Glodne Strona Główna -> Dla Wszystkich Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Mam nadzieję, że strona poświęcona problemom z jakimi wiąże się anoreksja, bulimia i inne ED oraz to forum - również poświęcone tematyce zaburzeń odżywiania (bulimia, anoreksja, otyłość) okazały się pomocne. Mam również nadzieję, że bulimia i anoreksja przestaną być problemem - a Wy nie przestaniecie być gośćmi glodne.com. do zaindeksowania | | terapia

phpBB © 2001, 2002 phpBB Group