Anoreksja, Bulimia


forum dyskusyjne 

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj
RejestracjaRejestracja

Anoreksja

,

bulimia

, kompulsywne objadanie się, jedzenie nałogowe, nadwaga, otyłość - zaburzenia łaknienia da się wyleczyć. Forum jest dla dotkniętych przez zaburzenia odżywiania, ich rodzin i znajomych. Terapia jest niezastąpiona - jednak to forum może pomóc znaleźć odpowiedzi na pewne pytania. Pomóc zrozumieć czym jest anoreksja, bulimia czy inne zaburzenia łaknienia i jak zacząć żyć, by stały sie niepotrzebne.
Problem z założeniem konta? Nie dostajesz potwierdzenia rejestracji? Pisz koniecznie: bartek_s
Informacja o grupach w Warszawie!
SzukajSzukaj
    UżytkownicyUżytkownicy    GrupyGrupy  FAQFAQ  

--> Regulamin Forum
Zapraszamy na stronę: www.glodne.com

Chory psycholog
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Glodne Strona Główna -> Dla Wszystkich
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ailuros
Miau?
Miau?


Dołączył: 25 Cze 2003
Posty: 14771
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Gru 11, 2012 6:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Terapeuta, przde wszystkim powinien być po terapii. Po zakończonej terapii. Terapeuci, których znam i gotowa jestem polecić, są po własnej terapii. To bardzo ważne, ponieważ pozwala leczącemu człowiekowi mieć świadomość tego co go warunkuje, jakie są jego słabości i mocne strony i uważać, żeby to co sami przeszli (a to nie muszą być zaraz jakieś wielkie traumy) nie rzutowało na terapię. To jest ich świadomość i wgląd.
_________________
Unikać emocji, to znaczy unikać życia.
Nawet najmniejsza pomoc może coś zmienić.
Nigdy nie wiesz gdzie znajdziesz dom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
akanenai
****


Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 180

PostWysłany: Wto Sty 22, 2013 14:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Studiowanie psychologii a bycie terapeutą to jak ktoś tu napisał, dwie osobne sprawy. Oczywiście studiowanie psychologii przez osobę chorą na ED uważałabym za niewiele mniej podejrzane niż gdyby ta osoba studiowała dietetykę Wink Ale cóż, zdarza się. Natomiast chory terapeuta- uważam, że to niedopuszczalne.
Ja się interesuję psychologią zwierząt (ale nie mam zamiaru się tym zajmować zawodowo, nie wyrobiłabym pracy właśnie tak blisko ludzi, tak blisko ich problemów- a psychoterapeutą być to już w ogóle, nigdy w życiu!) Jednak to, co sama wiem o psychologii, raczej mi pomaga w prostowaniu swojego życia niż przeszkadza- chociaż nie zastąpi terapii. Właśnie z pomocą własnej wiedzy dość ciekawie rozłożyłam na czynniki pierwsze problem złości, i przestałam się tak bardzo bać tego uczucia (to szło jakoś tak: można być przecież agresywnym nawet bez uczucia złości, to się nazywa agresja nieafektywna, i z jakiegoś powodu teraz się wcale tak nie zachowuję. Złość hamuje agresję- np. sprawia, że pies warczy, zamiast natychmiast rzucić się komuś do gardła, do czego przecież fizyczne jest zdolny! Złość jest bardziej powiązana z grożeniem i straszeniem, niż z agresją.) Sama na to wpadłam, i bardzo mi to pomogło, pomaga mi też myśl w rodzaju "ale dlaczego ja chcę siebie karać za to, że za mało się staram? gdyby zwierzę za mało się starało, myślałabym jak je zmotywować". Wiedza pomaga mi czasem właśnie w rozgryzaniu własnych pokręconych mechanizmów, i wymyślaniu bardziej przystosowawczych- ale wiedza nie załatwi wprowadzenia tego w życie. Nie mogę jednak wykluczać, że komuś wiedza ze studiów psychologicznych w czymś pomoże, ale nie miałabym wielkiej nadziei.
A wiecie, niedawno rozmawiałam z absolwentką psychologii, która miała wg. mnie bardzo nieskomplikowany problem ze swoim psem (i swoim reagowaniem na jego emocje... bo pies w sumie był totalnie normalny... oj najciemniej pod latarnią!) i kompletnie tego nie widziała, póki jej tego nie wytłumaczyłam- to było dziwne, bo nawet dla mnie to były oczywistości. Potem przez tydzień odczuwałam kosmiczną ulgę, że nie będę się czymś takim zajmować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
martyna2525
****


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 183
Skąd: KRAKÓW

PostWysłany: Sro Sty 08, 2014 21:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jest taki stereotyp, w jakimś % prawdziwy ze osoby z kłopotami/zaburzeniami szukają dla siebie ratunku na psychologii, to niestety tak nie działa.
_________________
-Żyj - powiedziała Nadzieja
-Bez Ciebie nie mogę - odparło cicho Życie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
akanenai
****


Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 180

PostWysłany: Czw Sty 09, 2014 12:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wydaje mi się, że takie osoby chcą wyleczyć się same, a to się nie da, tak jak dentyści się sami nie leczą. Ja nawet uprzedzam terapeutę, psychiatrę, że mam pewną wiedzę, i że to może pomagać albo przeszkadzać, ale nie będę przecież udawać że jej nie mam. Ale żadna ilość wiedzy psychologicznej nie może wyleczyć, w tym problem.
Widzę jakieś wywyższanie się w tej chęci wyleczenia się samemu. Jak u martyny, inni są na oddziale, inni korzystają z pomocy, a ja sobie sama poradzę! To nie jest zdrowa postawa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ailuros
Miau?
Miau?


Dołączył: 25 Cze 2003
Posty: 14771
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Sty 18, 2014 18:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie można się samemu wyleczyć wiedzą, ponieważ do przeżycia wielu trudnych rzeczy z naszego życia potrzebny jest świadomy i empatyczny świadek, który udzieli takiego wsparcia jakie jest nam potrzebne. Nie mylić ze wsparciem, którego chcemy, bo to czego chcemy może być bardzo daleko od tego co terapeutyczne i działające. Dlatego tak wielu ludzi nie wytrzymuje terapii, bo nie dostają tego co chcą, a to czego chcą nie jest tym czego potrzebują.
_________________
Unikać emocji, to znaczy unikać życia.
Nawet najmniejsza pomoc może coś zmienić.
Nigdy nie wiesz gdzie znajdziesz dom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
martyna2525
****


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 183
Skąd: KRAKÓW

PostWysłany: Nie Sty 19, 2014 7:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

na swojej drodze terapeutycznej spotkałam terapeutkę, która sama z sobą miała problem pomęczyłam się kilka mies powtarzając sobie, że może dam jej szansę, że może od następnej sesji będzie inaczej... zrezygnowałam, na ostatniej sesji usłyszałam " że przerwanie terapii nie zalezy tylko od pacjenta ale równiez od terapeuty" wyszłam z gabinetu pełna frustracji i w poczuciu winy, że robię coś złego.
Nie podoba mi się takie zachowanie. Ja za tydz miałam już inną terapeutkę, z która doszłam do zdrowia , strach pomyśleć że mogło to zrazić kogoś na długi czas, a co za tym idzie pozbawić się możliwości na normalne życie.
_________________
-Żyj - powiedziała Nadzieja
-Bez Ciebie nie mogę - odparło cicho Życie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ailuros
Miau?
Miau?


Dołączył: 25 Cze 2003
Posty: 14771
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Sty 19, 2014 12:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czasem można się faktycznie na terapeucie sparzyć. Dobrze jest wtedy pamiętać, że przecież po drugiej stronie jest człowiek - normalny człowiek i na pewno nie jest doskonały. Dobrze, że znalazłaś w sobie siłę, żeby szukać kolejnego terapeuty. Wiele osób długo dochodzi do siebie po takim zawodzie.

Tak dopytam, bo nie wiem jak zrozumiałaś to co powiedziała terapeutka:

" że przerwanie terapii nie zalezy tylko od pacjenta ale równiez od terapeuty"

Bo ja to rozumiem tak, że pacjent powinien się porozumieć z terapeutą co do końca terapii albo, że fiasko niepowodzenie terapii może być też z powodu tego co robi terapeuta.

A jak Ty to zrozumiałaś?
_________________
Unikać emocji, to znaczy unikać życia.
Nawet najmniejsza pomoc może coś zmienić.
Nigdy nie wiesz gdzie znajdziesz dom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
martyna2525
****


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 183
Skąd: KRAKÓW

PostWysłany: Nie Sty 19, 2014 15:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja uczciwie powiedziałam że chcę skończyć u pani terapię. Nie zostało to przyjęte przez terapeutkę bo powtarzała mi że ta decyzja ( o zakończeniu ) leży też po jej stronie, na moje pytanie czy mam chodzić dla samego chodzenia ? ona odp ze czasem tak jest.
Ja czułam, że się nie dogadamy już od dawna i zdążyłam poczynić kroki za kims nowym, równie dobrze mogłam jej tel powiedzieć że więcej nie przyjdę ale chciałam zrobić to osobiście. I szczerze wyszłam stamtąd jak zbity pies, pełna wyrzutów że zraniłam ją etc.
Ai zgadzam się że terapeuta też człowiek ale decyzja o zakończeniu współpracy leży po stronie pacjenta, nie można zmusić kogoś do chodzenia do siebie na terapię.
Po jakimś czasie okazało się że nie jestem jedyną osobą, która z niej zrezygnowała ale to nie ma żadnego znaczenia.
Zastanawiam się, jak się ma to do osób, które nie mają bardzo dużej motywacji do leczenia? jak jeszcze błądzą i szukają a odbijają się od różnych terapeutów?
_________________
-Żyj - powiedziała Nadzieja
-Bez Ciebie nie mogę - odparło cicho Życie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ailuros
Miau?
Miau?


Dołączył: 25 Cze 2003
Posty: 14771
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Sty 19, 2014 16:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeśli wszystko jest w porządku, to się kończy terapię w porozumieniu z terapeutą. Ja tak zakończyłam swoją - porozmawiałam z terapeutą, powiedziałam, że myślę o zakończeniu ponieważ już nie potrzebuję terapii i terapauta potwierdził tę moją myśl. Dałam sobie jeszcze 3 sesje na zamknięcie i odeszłam z bananem na twarzy uścicnąwszy dłoń po długiej i ciężkiej pracy. Ale to ja. Jeszcze tylko dodam, że nie było miesiąca, kiedy nie dostawałam ataku myśli "skończę terapię, mam dosyć terapeuty".

Nie da się nikogo zmusić do terapii i pod tym względem faktycznie decyzja o końcu terapii należy do pacjenta. Nie mówię, ze tak było w Twoim przypadku jednak często taka decyzja jest błędem, jest podyktowana strachem pacjenta, złością na terapeutę, czy innymi czynnikami. Warto wtedy o tym porozmawiać właśnie z terapeutą. Ja rozmawiałam i zwykle wyrażenie tej myśli, czy chęci powodowało, że zostawałam, bo trafialiśmy na coś ważnego.

Reakcja i zacytowane zdanie Twojej ex terapeutki wydają mi się dziwne. Brzmi to trochę, jak: nie odejdziesz dopóki ci nie pozwolę. Na coś takiego to na pewno bym się nie zgodziła i wywołałoby to falę oporu czy buntu z mojej strony. Na terapii możesz rozmawiać o wszystkim otwarcie, spokojnie i niespokojnie (wszystkie emocje są ok), a przede wszystkim bezpiecznie, także o zakończeniu.

Jednak odbiegliśmy od tematu chorego terapeuty. Czy wiedziałaś o jakiś problemach swoje terapeutki? Właściwie po czym wywnioskowałaś, że nie załatwiała do końca swoich własnych spraw psychicznych? Pamiętajmy, że problemy jako takie w życiu ma każdy niezależnie od stopnia zrównoważenia psychicznego.
_________________
Unikać emocji, to znaczy unikać życia.
Nawet najmniejsza pomoc może coś zmienić.
Nigdy nie wiesz gdzie znajdziesz dom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
martyna2525
****


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 183
Skąd: KRAKÓW

PostWysłany: Nie Sty 19, 2014 16:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

przedstawiłam tutaj przykład z jakim miałam do czynienia, to że zakończyłam pracę z tamtą nie znaczy że w ogóle zakończyłam terapię.
jak najbardziej terapię skończyłam za zgodą właściwej terapeutki z którą pracowałam i różnie bywało.
To nie była ucieczka przed trudnością a bariera jaką nie byłam przeskoczyć jeśli chodzi o osobę terapeuty.
Nie wiedziałam, że ma problem wcześniej, nie śledzę rankingów w necie po prostu w czasie kilkunastu sesji " coś nie grało", długo po zakończeniu dowiedziałam się, że sama potrzebuje pomocy.
_________________
-Żyj - powiedziała Nadzieja
-Bez Ciebie nie mogę - odparło cicho Życie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
akanenai
****


Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 180

PostWysłany: Pon Sty 20, 2014 0:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ailuros napisał:
Dobrze jest wtedy pamiętać, że przecież po drugiej stronie jest człowiek - normalny człowiek

No, w tym rzecz że nie zawsze normalny Mr. Green
Chyba mnie aż tak wkurzają takie historie jak ta Martyny, czy sam pomysł niepozbieranego terapeuty - bo to uprzedmiotawia pacjenta. Jest "używany" do tego by się ktoś mógł dowartościować, że "pomaga".
to chyba wchodzi też w kwestie odpowiedzialności. Komuś zdrowszemu, kto ma bardziej przepracowane swoje sprawy i nie używa pacjenta do dowartościowania się, będzie łatwiej pozostawić odpowiedzialność i kontrolę po stronie pacjenta. A ktoś zaburzony może mieć większą chęć by "pokierować" delikwentem np. by koniecznie został w terapii, czy jakąkolwiek inną decyzję podjął w jakiś określony sposób.
Wydaje mi się, że to jest niepokojące jeżeli przy rozmowie o możliwości zrezygnowania z terapii terapeuta argumentuje, przekonuje, próbuje zatrzymać. Wydaje mi się, że w takiej sytuacji powinien raczej dowiedzieć się co go do tego skłania, a nie robić cokolwiek by zatrzymać. Zwłaszcza, że ten pacjent przynajmniej przyszedł, a nie zniknął bez wieści - co nie świadczy aż tak znowu o unikowej, ucieczkowej postawie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ailuros
Miau?
Miau?


Dołączył: 25 Cze 2003
Posty: 14771
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sty 20, 2014 6:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pisząc "normalny" miałam na myśli, że taki jak wszyscy i może się zdarzyć, że ma również emocjonalne problemy. Może "zwyczajny" byłoby odpowiedniejszym określeniem. Ktoś taki absolutnie nie powinien prowadzić terapii, ale nie reprezentuje przecież wszystkich terapeutów. Trzeba szukać dalej.
_________________
Unikać emocji, to znaczy unikać życia.
Nawet najmniejsza pomoc może coś zmienić.
Nigdy nie wiesz gdzie znajdziesz dom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Agneska93
*


Dołączył: 15 Lis 2015
Posty: 3

PostWysłany: Nie Lis 15, 2015 20:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po raz kolejny trafiam na post, w którym okazuje się, ze być może psycholog sm potrzebowałby pomocy. i bardzo mnie to niepokoi. Dla mnie najważniejsze podczas terapii było to, zeby uwierzyć, ze ona moze przynieść efekty. To wymagało zaufania do specjalisty. A jak ufać specjaliście, który sam sobie nie radzi? Crying or Very sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Angiee
Lepsza od Google
Lepsza od Google


Dołączył: 15 Cze 2004
Posty: 7959
Skąd: Varsovia

PostWysłany: Sob Gru 26, 2015 19:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czemu zakładasz, że z twoim terapeutą coś jest "nie tak"? Masz rację terapia musi być oparta na zaufaniu, inaczej się nie uda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
speak
*


Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 4

PostWysłany: Wto Gru 29, 2015 9:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mam pewne pytanie odnosnie psychoterapii. Choruje na anoreksje od 2007 roku. Dwa razy bylam w szpitalu (raz miesiac w 2007 r., a potem 6 miesiecy w 2009 r.) a po wyjsciu ze szpitala zaprzestalam chodzenia do lekarza i.. moje zycie ta fala remisji i nawrotow. Postanowilam, ze od stycznia w koncu zglosze sie na terapie i bede na nia chodzic.. Bylam juz w pazdzierniku u pewnej psychoterapeutki, ale po jednej wizycie zrezygnowalam. To samo z wizyta u lekarza w osrodku.. Problem w tym, ze przez te ostatnie ok siedem lat wydarzylo sie mnostwo rzeczy, o ktorych chcialabym porozmawiac ze specjalista, bo wiem, ze w przeciwnym wypadku nic w moim zyciu na lepsze sie nie zmieni.. Mam spisana swoja "historie" w dokumencie tekstowym na komputerze. Ma jakies 15 stron. Myslicie, ze to dobry pomysl zeby pojsc na taka wizyte i to po prostu przeczytac..? zeby nic nie umknelo?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu       Forum Glodne Strona Główna -> Dla Wszystkich Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Mam nadzieję, że strona poświęcona problemom z jakimi wiąże się anoreksja, bulimia i inne ED oraz to forum - również poświęcone tematyce zaburzeń odżywiania (bulimia, anoreksja, otyłość) okazały się pomocne. Mam również nadzieję, że bulimia i anoreksja przestaną być problemem - a Wy nie przestaniecie być gośćmi glodne.com. do zaindeksowania | | terapia

phpBB © 2001, 2002 phpBB Group